Jak to jest z tym filmem?

7.01.2019 Na samym wstępie należy powiedzieć wprost, opierając się na słowach Głuchowskiego, że aktualnie praca nad filmem nie jest zatrzymana, a prawa nie są w rękach autora.

Jak to jednak wygląda w szczegółach? W 2012 roku prawa do nakręcenia filmu kupiło studio MGM. To właśnie scenarzysta z tego studia wpadł na pomysł przeniesienia akcji do Waszyngtonu, co nie zostało zaaprobowane przez Głuchowskiego. Prawa zostały zwrócone, a następnie sprzedane Solipsist Films w marcu 2016 roku. Producenci Michael De Luca i Stephen L’Heureux zadeklarowali się z pomocą przy produkcji filmu. Nadal trwają poszukiwania scenarzysty i reżysera. Chociaż adaptacja cieszy się sporym zainteresowaniem, nie ma chętnych na realizację filmu.

Dlaczego Głuchowski nie chce, by za film było odpowiedzialne studio z Rosji?

Uważa, że rosyjskie kino nie posiada odpowiednich środków na realizację i niewiele osób spoza Rosji byłoby zainteresowane samym filmem. Dodatkowo rosyjskie blockbustery zostały ideowo zrujnowane przez słabą jakość kilku projektów, przez co potencjalni widzowie nie uwierzą w wysoką wartość filmu, a to nie pozwoli na zebranie odpowiednich pieniędzy. Głuchowski chciałby światowy film o Rosjanach, stworzony na światowym poziomie.

Głuchowski wie, że sporo osób z zagranicznego kina przeczytało książkę, między innymi Zack Snyder i Robert Rodriguez. Rozmawiał także z Davidem Fincherem o ekranizacji, ale nie doszli do porozumienia. Zapytany o obsadzenie roli Artema odrzekł, że lubi Ensela Elgorta i widziałby go potencjalnie w tej kreacji.

Źródło:
Wywiad poruszający między innymi kwestię filmu

KOMENTARZE:

Dodaj komentarz