24 / 11 / 2017
Wydawnictwo Insignis
Otwórz player w nowym oknie
Za horyzont - Andriej Diakow
2013-1031

Kaspijski Potwór

Kaspijski Potwór

Typowe książki i filmy Science Fiction obfitują zwykle w opisy statków kosmicznych, laserów i innych wynalazków technicznych będących tworem wyobraźni autorów. Co jednak ze światami postapokaliptycznymi, takimi jak uniwersum Metro 2033? Czy jesteśmy skazani na drezyny, kałasznikowy i inne marne resztki dawnej cywilizacji? Na szczęście na kartach historii kryją się mało znane prototypy i tajne wojskowe technologie, których nie wymyśliliby najbardziej pomysłowi pisarze fantastyczni. Szczególnie, jeśli mówimy o byłym Związku Radzieckim. Jednym z takich niezwykłych prototypów był Kaspijski Potwór, za którego sterami siadają bohaterowie „Za horyzont” Andrieja Diakowa. Co to dokładnie za zwierzę?

potwor3

Już w latach 20. konstruktorzy samolotów odkryli, że siła nośna wzrasta, gdy aeroplan znajduje się kilka metrów nad płaską powierzchnią, na przykład morzem. Taki statek powietrzny mógłby przenosić większe ładunki, zużywając mniej paliwa. Zaczęły się pierwsze próby wykorzystania tego zjawiska, nazwanego efektem przypowierzchniowym, lub efektem ekranu, lecz ówczesna technologia była zbyt mało zaawansowana i projekt zarzucono. Dopiero w latach 60. do pomysłu wrócili Sowieci i, jak to z Sowietami bywało, zrobili to z dużym rozmachem. Motywacją do rozpoczęcia prac nad prototypem była, jak przy wielu innych osiągnięciach technicznych, zimna wojna. Otóż, poza wspomnianymi już właściwościami, statek poruszający się z prędkością samolotu tuż nad wodą byłby niewykrywalny dla radarów...

potwor2

W 1961 na Wołdze odbył się pierwszy pokaz dla partyjnych oficjeli, którzy zapewnili finansowanie dalszych prac. 22 czerwca 1966 na rzece zwodowano największy samolot, jaki widział świat. Z rozmontowanymi skrzydłami, na wpół zanurzony i przykryty maskującą siatką ściśle tajny gigant był holowany głównie nocami do Morza Kaspijskiego przez cały następny miesiąc. W końcu nadeszła wielka chwila i Kaspijski Potwór po raz pierwszy wzbił się w powietrze. Co ciekawe, za sterami usiadł nie zwykły pilot oblatywacz, a sam główny konstruktor Rościsław Aleksiejew. Ujawniony w pełnej krasie ekranoplan zrobił na amerykańskim wywiadzie porażające wrażenie. I trudno się dziwić. Rozpiętość skrzydeł 37,5 m, długość 92 m (nie było i nie ma dłuższego samolotu), a maksymalny ciężar całkowity do 550 ton, co przez 25 lat pozostawało niepobitym rekordem świata. Testy tego potwora zakończyły się pełnym sukcesem i nic dziwnego, że Armia Czerwona jeszcze bardziej zainteresowała się możliwościami tej technologii. Poza transportowym KM powstał m.in. desantowy Orlionok oraz szturmowy Łuń. Ekranoplan ten, zwany „zabójcą lotniskowców”, był nieco mniejszy od Kaspijskiego Potwora, za to wyposażono go w 6 naddźwiękowych rakiet moskit, zdolnych do zniszczenia nawet potężnego okrętu nieprzyjaciela. Poza ekranoplanami powstały też ekranoloty, które potrafią latać jak zwykły samolot, tracąc oczywiście swoje niezwykłe właściwości. Dzięki temu z Morza Kaspijskiego można by było dolecieć nawet do Władywostoku...

potwor1

Po upadku ZSRR dalszy rozwój tej technologii został zarzucony, a szkoda, bo wydaje się, że szybkie i oszczędne ekranoplany mogłyby znaleźć wiele zastosowań cywilnych, jak przeprawy promowe, czy ratownictwo morskie. Tymczasem pozostało nam oglądać archiwalne zdjęcia tych niezwykłych maszyn. A jeśli nie wierzycie, że w 2033 roku Gleb z kompanią mogliby znaleźć w Kaspijsku sprawnego stalowego giganta, po rzucie oka na Google Maps pod adresem
https://maps.google.pl/?ll=42.88182,47.656704&spn=0.001918,0.004128&t=f&z=19&ecpose=42.88061225,47.65670416,345.42,0,20.078,0  możecie zmienić zdanie.

 

Autor: Paweł Podmiotko

Zdjęcia: http://students.uni-vologda.ac.ru/pages/pm07/evn/photo.htm#

Powrót do listy
do góry Insignis
ZAMKNIJ
Serwis wykorzystuje pliki cookies. Jeśli nie zgadzasz się na ich zapisywanie na Twoim urządzeniu, zmień ustawienia przeglądarki. Kontynuując przeglądanie tej strony zgadzasz się na używanie plików cookies.