Główna FORUM Fanowskie tłumaczenia Stacja-widmo

Temat zawiera 22 odpowiedzi, i ma 5 odpowiedzi, ostatnio zaktualizowany przez  Pavel Morozov 2 miesięcy, 1 tydzień temu.

Oglądasz 15 wpisów - 1 z 15 (wszystkich: 23)
  • Autor
    Wpisy
  • #5478

    Pavel Morozov
    Uczestnik

    Dzień dobry!

    Postanowiłem wykonać fanowskie tłumaczenie książki P. Anny Kalinkiny pt. „Stacja-widmo”.  Oświadczam, że mam zgodę autorki na wykonanie takiego tłumaczenia.

     

    Do dzisiaj przetłumaczyłem całość książki. Pozostała: korekta.

    Stopień zaawansowania: 100%.

     

    Krótki opis:

    „Stacja-widmo” to pierwsza książka „Uniwersum Metro 2033” napisana przez kobietę o kobiecie! Wspólnie z Niutą, młodą bohaterką książki Anny Kalinkiny czytelnik ponownie powraca do moskiewskiego metra, odkrywając nowe, jeszcze niezbadane zakamarki i widzi świat oczami kobiety stającej przed nowymi kwestiami. Jak kobiety ubierają się na różnych stacjach i skąd bierze się odzież? Zakochują się w bohaterach albo złoczyńcach, wybaczają albo mszczą się? „Stacja-widmo” to jednocześnie romantyczna i straszna historia o zdradzie, walce, poszukiwaniu siebie, i, oczywiście, o miłości.

     

    Dotychczas przetłumaczony fragment znajduje się pod adresem: http://chomikuj.pl/somebodythe2nd/Dokumenty/M2033U+Translations/Stacja-widmo/Anna%20Kalinkina%20-%20Stacja-widmo%20-%20pk.pdf (hasło: Metro2033-verse).

     

    W miarę postępów będę aktualizował niniejszy wpis.

     

    Pozdrawiam,
    Pavel Morozov

    • Ten temat został zmodyfikowany 5 miesięcy, 4 tygodnie temu przez  Pavel Morozov. Powód: Dodano przetłumaczony rozdział 2
    • Ten temat został zmodyfikowany 5 miesięcy, 3 tygodnie temu przez  Pavel Morozov. Powód: Dodano przetłumaczony rozdział 3
    • Ten temat został zmodyfikowany 5 miesięcy, 2 tygodnie temu przez  Pavel Morozov. Powód: Dodano przetłumaczony rozdział 4
    • Ten temat został zmodyfikowany 5 miesięcy, 1 tydzień temu przez  Pavel Morozov. Powód: Dodano przetłumaczony rozdział 5
    • Ten temat został zmodyfikowany 4 miesięcy temu przez  Pavel Morozov. Powód: Dodano przetłumaczony rozdział 6
    • Ten temat został zmodyfikowany 3 miesięcy, 2 tygodnie temu przez  Pavel Morozov. Powód: Dodano przetłumaczony rozdział 7
    • Ten temat został zmodyfikowany 3 miesięcy, 2 tygodnie temu przez  Pavel Morozov. Powód: Dodano przetłumaczony rozdział 8
    • Ten temat został zmodyfikowany 3 miesięcy, 1 tydzień temu przez  Pavel Morozov. Powód: Dodano przetłumaczony rozdział 9
    • Ten temat został zmodyfikowany 3 miesięcy temu przez  Pavel Morozov. Powód: Dodano przetłumaczony rozdział 10
    • Ten temat został zmodyfikowany 2 miesięcy, 4 tygodnie temu przez  Pavel Morozov. Powód: Dodano przetłumaczony rozdział 11
    • Ten temat został zmodyfikowany 2 miesięcy, 3 tygodnie temu przez  Pavel Morozov. Powód: Dodano przetłumaczony rozdział 12
    • Ten temat został zmodyfikowany 2 miesięcy, 3 tygodnie temu przez  Pavel Morozov. Powód: Dodano przetłumaczony rozdział 13
    • Ten temat został zmodyfikowany 2 miesięcy, 2 tygodnie temu przez  Pavel Morozov. Powód: Dodano przetłumaczony rozdział 14
    • Ten temat został zmodyfikowany 2 miesięcy, 2 tygodnie temu przez  Pavel Morozov. Powód: Dodano przetłumaczony Epilog i Od Autora
    #5479

    Leo0502
    Uczestnik

    I to się chwali ;]

    (tylko napraw ten tekst, bo się rozjechał niemiłosiernie. Jeśli potrzebujesz, użyj BBCode, wciąż działa)

    #5506

    Antura
    Opiekun forum

    Propsuje i czekam! <3

    #5713

    Pavel Morozov
    Uczestnik

    Dobry wieczór.

    Do końca pozostał jeszcze jeden rozdział, epilog, notatka od Autora i zrobienie okładki. W zwiazku z tym mam pytanie: ktoś podejmie się zrobienia korekty, czy tekst ma przejść taki jak jest?

    Z pozdrowieniami,
    Pavel Morozov

    #5715

    dccman
    Uczestnik

    Czołem

    Sem ja – exmod starego forumUM2033.

    Jak potrzebujesz pomocy (wsparcia w korekcie) – pomogę w miarę możliwości i puścisz w Tunele 😉

    Bowiem „smutek w naszym post-apo nastał i mizeria”… nie ma co czytać i czym się… przygnębiać 😉

    Dajesz mi trzy dni na czytanie plus dwa na sugestie (poprawki).

    Pozdrawiam

    dccman – dziadek Marcin

     

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 miesięcy, 2 tygodnie temu przez  dccman.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 miesięcy, 2 tygodnie temu przez  dccman.
    #5721

    Pavel Morozov
    Uczestnik

    Dziękuję @dccman, jestem w połowie rozdziału 14, pozostał epilog, od Autora oraz zrobienie okładki (może w przyszłym tygodniu skończę?). Odezwę się jak będzie zrobione.

    Czy będziesz potrzebował edytowalnej wersji?

    Pozdrawiam, Pavel Morozov

    #5723

    dccman
    Uczestnik

    Czołem

    Najlepiej – edytowalną.

    I oryginał rosyjski.

    W miarę możliwości – chętnie pomogę – nie ma co czytać 😉

    #5725

    Pavel Morozov
    Uczestnik

    Cześć,

    oryginał jest dostępny np. pod adresem: https://www.e-reading.club/book.php?book=1004684

    Wersja edytowalna: http://chomikuj.pl/somebodythe2nd/Dokumenty/M2033U+Translations/Stacja-widmo/source (hasło: qalVJSzNWB42ja7kLFsm). Poinformuj mnie kiedy ją pobierzesz, bym mógł ją usunąć gdy nie będzie potrzebna.

    Proponuję również abyś zaznaczył innym kolorem miejsca w których wprowadzisz poprawki np. przy pomocy narzędzia Highlight color, gdyż wtedy będzie łatwiej zorientować się w których miejscach coś się zmieniło.

     

    Pozdrawiam, Pavel Morozov

    #5729

    Antura
    Opiekun forum

    Hej dccman, wiem, że to taki sobie wątek: ale jak tłumaczenie Lodowej Niewoli wygląda? W ilu % skończone? Czy porzuciłeś temat? Może ktoś inny dokończyc temat dalej? Mógłbyś udostępnić materiały? Wielkie dzięki! Jak coś możesz pisać na: Tomasz.Wiklandt@gmail.com

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 miesięcy, 2 tygodnie temu przez  Antura.
    #5733

    Pavel Morozov
    Uczestnik

    Hej dccman,

    to nic pewnego, ale jeżeli nie dostanę pozwolenia od p. Kalinkiny na przetłumaczenie następnej książki, a Ty porzuciłeś projekt tłumaczenia „Lodowej niewoli”, to w razie czego mogę je dokończyć.

    Pozdrawiam, Pavel Morozov

    #5736

    Cześć.

    Lodowa niewola, jakkolwiek nęci tytułem i okładką, raczej nie zostanie przetłumaczona. Nawet fakt powstania drugiej części nie pomoże. Ruda Lerka nie przysłoni tłumaczowi jednego faktu. W tej książce to Polacy są bohaterami negatywnymi a nikt nie lubi czytać takich rzeczy o swojej nacji. Zwłaszcza jeśli historia wojen pokazywała coś przeciwnego.

    O ile na poczatku ksiażki, Polacy są jeszcze akceptowalni, to potem jest tylko gorzej. Jeden z nich okazuje się gwałcicielem i mordercą. Narracja jest prowadzona tak, jakby to w naszej narodowosci była cecha powszechna. Ktoś zapomniał o Armii Czerwonej.

    Potem, choć wydaje się to trudne idzie jeszcze niżej. Dowódca Polaków jest ogarnięty swą misja poza granice rozsądku. Dostępne tłumaczenie kończy  się chyba na nadepnięciu na morskiego jeża? Dowódca zakażony jego jadem nie rezygnuje z misji i nikogo nie informuje o postępującej chorobie. Misja niby się udaje, odnajdują i polarników i serum antyradiacyjne. Dowódca wiedziony mesjanizmem, aplikuje sobie dawkę. W połączeniu z jadem który miał w nodze, przeistacza się w monstrum rodem z Obcego. Nie on jeden zresztą. Ginie wielu dobrych Rosjan, okręt zostaje ciężko uszkodzony, baza polarników prawie zrównana z ziemią.

    Wszystko poszło źle, bo Polacy z nikim nie chcieli się podzielić sławą zbawcy świata.

    Choć w wielu miejscach analiza naszego narodu jest trafna, tak wątpię żeby któryś tłumacz przebrnął przez to bez odruchu wymiotnego.

    #5738

    Pavel Morozov
    Uczestnik

    Witaj el_mamuto@interia.pl,

    dziękuję za streszczenie. Rzeczywiście, streszczenie fabuły wygląda interesująco i warto byłoby przetłumaczyć tę powieść.

    Najgorszym symptomem jest wspomniany odruch wymiotny – wygląda, jakby osoby krytykujące koncepcję tego dzieła fikcji i doszukający się jakichś gorszych rzeczy np. u Armii Czerwonej,  podświadomie rozumiały, że autor-Rosjanin trafił w jakieś nieprzyjemne sedno dotyczące Polaków. Książka, jak książka, może się podobać bądź nie.

    „[…]Wszystko poszło źle, bo Polacy z nikim nie chcieli się podzielić sławą zbawcy świata[…]” – jak widać, został tu wpleciony nurt polskiego mesjanizmu i martyrologii, mające swe początki w XIX w. w twórczości A. Mickiewicza (z których J. Słowacki się naśmiewał i krytykował), oraz megalomanii, dowodzenia, jak to Polska jest przedmurzem chrześcijaństwa i ratuje cały cywilizowany świat przed zniszczeniem (przez… hordy ze wschodu: czy to tureckie, niekoniecznie rosyjskie).

    Jeszcze, apropos żołnierzy Armii Czerwonej: trochę więcej szacunku, dzięki nim mówimy po polsku i mamy własny kraj. A właściwie, to najprawdopodobniej dzięki nim w ogóle istniejemy.

    Z pozdrowieniami.

    #5741

    Opinia jak żopa, każdy ma swoją.

    Wpis będzie pewnie off-topowy, ale nawiązujący logicznie do wątku. Jeśli któryś z moderatorów uzna że będzie go lepiej przenieść, to niech go przeniesie. Mam teraz chwilę czasu więcej, więc postaram się poszerzyć wpis.

    W świecie M2033, charakterystyczną cechą jest ogromna nierówność książek i jeszcze większe niedopasowanie ich do odbiorcy. Pierwszy tom, wywodzący się z krótkiego opowiadania zamieszczonego w jednej z rosyjskich antologii był ogromnym powiewem świeżości. Przeczytałem bardzo dużo książek, ale nie znalazłem czegoś  o podobnym rozmachu w literaturze postapokaliptycznej. Czytając tę książkę, ma się wrażenie wędrowania przez Rosję sprzed kilku lat. Poznaje się całe społeczności, poznaje się miejskie mity (których w ZSRR i Rosji ogrom), widać antagonizmy i sympatię między nimi. To tego jest to książka zdecydowanie pacyfistyczna. Na każdym kroku przytłaczająca czerń tuneli, i tęsknota za utraconym światem przypomina nam że nie możemy go stracić. Finał książki, przynajmniej ten który pojawił się w papierowej wersji, jednoznacznie głosi – jeśli zawalimy, nie dostaniemy drugiej szansy. Nie będzie magicznej maści na szczury, nie będzie antyradów, nie wyrosną nam anielskie skrzydła. Rzeczywistość to nie ubłagana sucz i zabija głupców bez mrugnięcia. To wszystko spowodowało, że ksiażka pomimo wielu słabych elementów odniosła ogromny sukces.

    Na kanwie sukcesu poważono się na eksperyment pisarsko-finansowy. Nie jakiegoś wielkiego kalibru, bo praktyka pisania w ramach wymyślonej rzeczywistości miała już miejsce wcześniej – ot choćby Gwiezdne Wojny, których napisano ze dwieście odcinków. Nowatorstwem był pisanie symultaniczne. Tworzymy na raz, nie czekamy, nowe książki pojawią się co miesiąc, czytelnik będzie zadowolony.

    Pierwsze wyszły „Znaki na szlaku”. Chyba jedyna część, w której autor odważył się na podobny rozmach. Tyle że nie pokazywał społeczeństw, a literaturę. Każdy rozdział ma inny styl, i jest nawiązaniem do innej książki. Mało tego, nawet w poszczególne akapity mają swoje easter eggs. Wiele jest w niej również „kultowych tekstów” czyli takich które przewinęły się przez radziecki teatr, kinematografię, czy telewizję.  Odnalazłem w niej odwołania i style z ponad pięćdziesięciu radzieckich ksiażek, sześciu filmów i dwóch sztuk teatralnych.  Znaki okazały się być za trudne dla masowego odbiorcy. Więc następne tomy zostały uproszczone i silnie spolaryzowane.

    Były wprawdzie takie ciekawostki jak „Mrówańcza”, wzorowana na filmie katastroficznym, czy „Ciemne tunele”, niezła powieść o dorastaniu. Niektóre książki niosły ze sobą potwornie przygnębiające klimaty charakterystyczne dla pierwszej części – jak choćby „Zobaczyć Słońce”, „Ślepcy”.  Niestety, najwyższe oceny otrzymywały te które szły w prosty schemat przygodówki. Wprawdzie jeszcze w „Dziedzictwie przodków” chroniono się przed czarno-białymi postaciami, „Wędrowiec” też nieźle sobie radził, ale potem…

    A raczej przedtem, pojawił sie MUOS. Z początku trochę nierealistyczna. No bo kto w końcu utrzyma na chodzie przez dwadzieścia lat, śmigłowiec z nuklearnym napędem, sztuczną inteligencją i pilotowaniem w trybie rozszerzonej rzeczywistości. Potem z całkiem niezłym rozpędem – bo rzeczywistość z M2033 w porównaniu z MUOSową to jak herbatka w ciepłe letnie popołudnie. Niestety im dalej w las, tym więcej drzew. Białoruś zawsze wierna Rosji, Amerykanie zawsze źli. Nawet po śmierci są źli. To wszystko ich wina i tak dalej. Nawet późniejsza walka z pasożytem-symbionitem nie zaciera wrażenia że autor osądził i skazał cały zachód.

    Podobnie trylogia W mrok, Do Światła, Za Horyzont. Akcja od samego początku. Pozytywny bohater do bólu dobry, negatywny zły do porzygu. Do tego na każdym kroku podkreślamy wielkość ZSRR i przepis na sukeces gotowy. Sztampowość od początku do końca.

    Apogeum bicia piany na własną cześć i jechania po innych seria osiąga moim zdaniem w „Lodowej niewoli” i „Krymie”. Tu już bez żadnej żenady, cechy typowe radzieckim sołdatom, przypisuje się innym nacjom. Armia Radziecka z Tobą od dziecka. Polak to zdrajca, gwałciciel i wariat. Cygan to zło, Turek to fałszywe bydle. Nawet internacjonalistyczny Uber, skin-przyjaciel czarnych nie ratuj ogólnego wydźwięku serii. Do tego człowiek radziecki wyewoluował w odpornego na wszystko nadczłowieka (Krym 1&2) i wspomagany siłą lotniskowca Admirał Kuzniecow będzie niósł pokój na świecie.

    Szkoda trochę kierunku w jaki poszła seria. Paradoskalnie, przed całkowitym pogrążeniem ją w stereotypowych kalkach, ratuje ją butorniowski „Mutant” , „Oślepiająca pustka” czy „Koci-łapci”. – obie autorstwa Pań i wyraźnie odstające na plus.

    Co do samej „Lodowej niewoli” – czarno-białe charaktery były dobre w westernach. Natomiast tu? Człowiek radziecki na pewno nie rozpętał tej wojny tylko się bronił. Wojskowi, tworzą stabilne społeczeństwo oparte na wzajemnym poszanowaniu. Tworzy nowe tradycje – jak choćby suknia ślubna, dba o etyczny rozwój młodzieży, troszczy się o słabszych. Nawet miejscowe łajdaki to bardziej takie łobuzy niż faktyczne zagrożenie. Sielankę psują Polacy, którzy po kryjomu rozgrywają swoją partię szachów. Kłamstwo od samego początku. W sytuacji realnego zagrożenia okręt vs kałamarnica są prawie nieprzydatni. Gdyby nie radziecki bohater w bojowym egzoszkielecie, niechybnie wszyscy by zginęli. Do tego usiłowanie gwałtu na Lerce, potem próba morderstwa dla zatarcia śladów. Oczywiście łajdak przegrywa walkę na noże, nie ma innej opcji. Polski dowódca, nie ma żadnych wątpliwości – to dobry chłopak był i mało pił. Zresztą on sam doprowadza na koniec do katastrofy całej wyprawy. No tak, Rosjanie dali sobie radę nawet z zabezpieczeniami nazistowskiej bazy, ale Polacy to dla nich za dużo. Potem w „Ostatnim rejsie” widać jak dramatycznie brakuje im solidnego ludzkiego przeciwnika. Bohaterowie muszą mieć jakiegoś plugawca, któremu ostatecznie pogonią kota. Trylogia kończy się niestety słabiutką fabularnie „Drogą potępionych”. Wprawdzie autor pozwolił sobie na zapożyczenia z „Damnation Alley” ale..to po prostu nie to samo.

    Co do Armii Czerwonej. Chyba nigdy nikt nie wyzwolił nas tak bardzo jak oni. Historia to najmniej naukowa z nauk, bo nie ma w niej miejsca na rozwój, co najwyżej na interpretacje. Żeby docenić siłę i honor tej organizacji wojskowej, warto pojechać na najbardziej wyzwolone tereny i popytać starszych ludzi. Tylko trzeba to zrobić szybko bo niewielu już zostało ludzi którzy pamiętają jak to wtedy wyglądało.

     

     

     

     

     

    #5742

    Pavel Morozov
    Uczestnik

    No cóż, jak widać seria „obrywa” w związku ze swoimi własnymi założeniami: każda książka ma być inna, każdy autor spogląda na świat swoimi oczami i przenosi swój światopogląd na karty powieści. Dlatego jest w niej miejsce dla noworosjan pokroju p. Glukhovsky’ego, potrafiącego pracować i dla niemieckich czasopism, Playboya i jednocześnie dla Russia Today, mającego opinię tuby propagandowej Putina (choć, trzeba przyznać, w „Metrze 2033” czy „Końcu drogi” zaczął dobrze, ale w „Metrze 2035” poleciał na politykę, zaś z tego co mogłem się zorientować, z „Metra: Exodus” zrobił już wesołą bajeczkę w stylu pseudo-postapo a la Mad Max, z prymitywnymi przytykami związanymi z polityką międzynarodową i do  tego w wywiadach robiąc aluzje, że chce w ten sposób „wyciągać młodych Rosjan spod mentalnej dyktatury Putina”), ale może się też znaleźć dla osób mniej lub bardziej neutralnych czy odczuwających sentyment do czasów Związku Radzieckiego. Przyznam się że nie przeczytałem wszystkich przetłumaczonych książek serii, ale trylogię Diakowa przeczytałem, jednak nie widzę tam żadnych prób gloryfikowania czy podkreślania wielkości ani ZSRR ani FR. Muszę jednak przyznać, że zakończenie rozczarowywało, zwłaszcza można było odczuć pewien zawód, gdy trafił się kwiatek w rodzaju: główny czarny charakter, ścigający naszą ekipę z Taranem na czele najpierw gonił ich czołgiem. Ten szczęśliwie został zniszczony, grupa naszych protagonistów szczęśliwie zgubiła pościg, czarny charakter został porwany przez pterodaktyla/demona (jak go tam zwał, latający potworek). I co? On nie tylko przeżywa lot tym potworkiem, to jeszcze ląduje w Morzu Kaspijskim, akturat gdy nasi „przypadkiem” trafiają na osadę ze sprawnym ekranoplanem. Dostaje się na jego pokład niezauważony gdy ten startuje, niezauważony sobie odpoczywa, podczas lotu wzdłuż Indii, Chin, itd, pozostaje niezauważony w czasie całego pobytu we Władywostoku, by zrobić wielki come back w momencie, gdy akurat dzielny, silny Taran jest osłabiony przez chorobę kesonową – no nic, obaj dzielnie walczą, gdy z całej grupy został już tylko wspomniany Taran i para nastolatków; a że dorośli wypadają, misja ratowania Ziemi pozostaje w rękach młodzierzy: Gleb okazuje się świetnym pilotem. Przy czym, końcówka to tak naprawdę wizja i zestarzały Taran, choć bardzo słaby, postanawia wyruszyć z Władywostoku do radioaktywnego jeziora gdzieś w środku Rosji na piechotę. Pięknie! Jednak, to wszystko tylko dowodzi, jak różne poglądy mają autorzy i uszanować to.

     

    Odnośnie Armii Czerwonej: mam własne zdanie na temat wyzwolenia Polski spod  jarzma faszystowskiego najeźdźcy, które w świetle obecnie aktualnych „nauk” IPN są może nieodpowiednie. Jednak, prawda pozostaje taka, że o ile hitlerowcy planowali systematyczne, totalne zniszczenie narodu polskiego, o tyle władze Związku Radzieckiego nigdy takich rzeczy nie planowały. Wspomnienia ludzi bywają różne. Obecnie podkreśla się opowieści np. o rzekomych kradzieżach gwałtach dokownych przez czerownoarmistów. Podaje się też relacje świadków, będące żywymi, spisanymi na gorąco wspomnieniami. Jednak, wszystko to sprawia wrażenie jakby wciąż dochodziło do nadużyć. Na przykład, opisy schludnego, czystego niemieckiego żołnierza, który żadnym niegodnym czynem nie splamił honoru, z przeproszeniem, przedstawiciela aryjskiej rasy i zestawianie to z prymitywem, brudasem ze wschodu, z pepeszą na sznurku i gwałtem w oczach… No cóż, jest to równie nierealistyczne jak niektóre wspomniane przez Pana fragmenty książek Uniwersum Metro 2033.

    #5743

    dccman
    Uczestnik

    Człowiek pojedzie w delegację a tu masz 😉

    1 – przytulę się do korekty – ale mnie zaskoczyłeś szybkością 😀

    2 – „Lodowa” była na pulpicie systemowym na SSD lapka – dupa ze mnie, że nie zrobiłem kopi na normalnym HDD który też jest w rzeczonym lapciaku – teraz została mi kopia tego co opublikowałem na starym Forum – TenDzień głównego bohatera… Dupa – wiem.

    3 – Koledzy – gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania

    4 – el_mamuto – czy Ty czasem nie jesteś ze starego Forum… ? oj chyba tak tylko login się zmienił 😉

    5 – „Lodowa” – do lądowania w Afryce jest w miarę spójna – potem się rozjeżdża i jest pełna niekonsekwencji.

    6 – niestety, część knig z UM2033 jest tak jak to Kolega el_mamuto napisał, miodem na dup.. byłego ZSRR i byłej czerwonej- były te instytucje wręcz cudowne i źle, że ich nie ma. Wszyscy be – my cacy. To wnerwia. Post-apo to walka z tym co jest (zostało) – nie z duchami czy stereotypami.

     

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 miesięcy, 1 tydzień temu przez  dccman.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 miesięcy, 1 tydzień temu przez  dccman.
Oglądasz 15 wpisów - 1 z 15 (wszystkich: 23)

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.