Główna FORUM Wasza twórczość Spójność opowiadań

Temat zawiera 9 odpowiedzi, i ma 3 odpowiedzi, ostatnio zaktualizowany przez  Leo0502 6 miesięcy, 3 tygodnie temu.

Oglądasz 10 wpisów - 1 z 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #5468

    Balik
    Uczestnik

    Witam. Chciałbym się zabrać za napisanie historii odgrywającej się w warszawie, jednak mam pewien problem. Posiadam własne pomysły na frakcje, mutanty itp i tu rodzi się pytanie, czy spójność z tym co utworzył Artur Chmielewski jest wymagane? To samo miejsce akcji, jednak zupełnie inne wydarzenia i podział ocalałych na frakcje. Rozumiem, że wypadałoby, aby wszystko trzymało się kupy i było jednolite, tak jak jest to zachowane między ,,Piterem” a ,,W mrok”. Obawiam się, że jeśli wybiorę opcję „po swojemu”, to wydawnictwo odrzuci moją pracę, przez wzgląd na brak kanonizmu świata opisanego. Rozważałbym także opisanie tego po prostu w serii 2035, jednak to i tak byłby odstający świat opisany. Jak uważacie?

    #5469

    Leo0502
    Uczestnik

    Twoje przedstawienie świata nie może się wykluczać z „Achromatopsją”, ponieważ została już wydana jako oficjalna powieść należąca do serii i stanowi kanon. Pisanie w 2035 jest pewnym wyjściem, ponieważ akcja Twojej historii miałaby miejsce po pewnym ważnym wydarzeniu z „Achromatopsji”, które wywróciło status quo do góry nogami, ale nie można też przeszarżować, na przykład wymazując frakcje i miejsca bezpośrednio opisane w książce.

    #5470

    Mont real man
    Uczestnik

    Ogólnie w ramach Uniwersum, realia wydawanych książek nie powinny się zbyt mocno wykluczać.
    Oczywiście nie zawsze to wychodzi bo np. w przypadku „Wędrowca” i „Ciemnych tuneli” mamy sprzeczność w opisie stacji Łubianka, która raz jest tajnym laboratorium, a raz normalną otwartą stacją.
    Wszystkie polskie książki są np. sprzeczne jeśli chodzi o realia klimatyczne, bo w Krakowie mamy klimat nieco ostrzejszy od dzisiejszego, we Wrocławiu pustynny, a w Warszawie zima jest o wiele bardziej mroźna niż w obecnie bywa.

    Pisanie o Warszawie drugiej książki będzie/jest trudne, bo Pan Chmielewski niestety zajął całe metro i zaplanował całą jego przyszłość na 40 lat do przodu.
    I co do tych planów i wymyślonej geografii to nowy autor powinien (musi) się jej trzymać pisząc swoją książkę.
    Mimo wszystko istnieje kilka możliwości, które możesz, jako autor następnej książki o Warszawskim metrze, użyć.

    •  Akcja nowej książki może dziać się przed „Achromatopsją”. Powieść Chmieleckiego dzieje się zimą, a zim w roku mamy dwie, jedną w grudniu, a drugą w styczniu i lutym. Pan Chmielecki nie podaje nigdy dokładnej daty w swojej książce, więc możemy założyć, że dzieje się ona w grudniu 2033 roku, a to oznacza, że czas przed grudniem 2033 jest cały wolny.
    • Akcja nowej książki może dziać się na M1 na północ od stacji Ratusz. W Achromatopsji stacjom na północ od ratusza jest poświęcone niewiele miejsca. Wiemy tylko, że na stacji Plac Wilsona jest Now Watykan, a na Wawrzyszewie są kibice/faszyści. Los reszty stacji nie jest dokładnie opisany, a przynajmniej ja nic takiego nie pamiętam. Możesz wiec tam umieścić jakieś frakcje/społeczności, które co prawda są zdominowane przez Nowy Watykan i kibiców/faszystów i muszą np. płacić trybut albo lenno ale są od nich niezależne w kwestii światopoglądowej/społecznej.
    • Akcja nowej książki może dziać się na linii M2. A miejsca na linii M2 jest całkiem sporo, bo o ile książki serii muszą być spójne między sobą, to już nie zawsze muszą być zgodne z realiami rzeczywistości. Nic więc nie szkodzi w tym, by akcja nowej powieści działa się na jeszcze nie wybudowanych stacjach linii drugiej. Z Achromatopsji wiemy tylko jak wygląda sytuacja pomiędzy Świętokrzyską, a Stadionem Narodowym, oraz że ludzie z lewej strony Wisły nie mają oficjalnego kontaktu z ludźmi, którzy być może żyją na Dworcu Wileńskim i wszystkich dalszych stacjach. O stacjach na zachód od Świętkorzyskiej nie wiemy nic oprócz tego, że prawdopodobnie istnieją i Wietnamczycy utrzymują z nimi kontakty. Na linii M2 mamy więc 18 niezajętych i niezbadanych przez nikogo stacji, które czekają tylko na nową książkę.

    Jako fan Uniwersum, życzę powodzenia!!!
    Jeśli masz dalsze pytania, a nie chcesz pisać fragmentów fabuły publicznie, to napisz na priv’a, a ja chętnie odpowiem i doradzę.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 7 miesięcy temu przez  Mont real man.
    #5472

    Leo0502
    Uczestnik

    w przypadku „Wędrowca” i „Ciemnych tuneli” mamy sprzeczność w opisie stacji Łubianka

     

    W ogóle w „Wędrowcu” bohaterowie przeszli na Łubiankę z pominięciem Kuznieckiego Mostu

     

    Wszystkie polskie książki są np. sprzeczne jeśli chodzi o realia klimatyczne

     

    Nie do końca – książki o Wrocławiu i Krakowie dzieją się w kwietniu – lipcu, a „Achromatopsja” zimą, prawdopodobnie w listopadzie i grudniu. Zresztą początkowo „Achromatopsja” nie była pisana w świecie UM2033.

     

    bo Pan Chmielewski niestety zajął całe metro i zaplanował całą jego przyszłość na 40 lat do przodu

     

    Zgadzam się tylko częściowo. Przyszłość została opisana, to prawda, ale od kiedy zawaliły się tunele na północ i południe od Świętokrzyskiej, nic nie wiemy o dalszych stacjach.

    Odnośnie opisania wydarzeń sprzed „Achromatopsji” i północnego krańca linii – podejrzanie pokrywa się to z pomysłem, o którym kiedyś słyszałem : )

    Ogólnie polecam ten temat: http://metro2033.pl/topic/achromatopsja-a-opowiadania/

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 7 miesięcy temu przez  Leo0502.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 7 miesięcy temu przez  Leo0502.
    #5475

    Mont real man
    Uczestnik

    <span style=”font-size: 18pt;”>Ooo!!!</span>

    Opowiesz coś więcej na temat tego pomysłu, o którym słyszałeś?

    Co do książek o Wrocławiu i Krakowie, to według mnie jest duża klimatyczna rozbieżność. We Wrocławiu musi być sucho bo inaczej by ich w tych kanałach regularnie zalewało, mamy tam też opis wyschłego koryta Odry. W cyklu krakowskim mamy za to od czasu do czasu opisy bujnej roślinności, a więc padać tam musi regularnie. Mimo wszystko to i tak małe i niewiele znaczące różnice, a sprawy klimatyczne rozjeżdżają się w całej serii, nie tylko w Polsce.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 7 miesięcy temu przez  Mont real man.
    #5477

    Leo0502
    Uczestnik

    Opowiesz coś więcej na temat tego pomysłu, o którym słyszałeś?

     

    NOPE!

    #5480

    Balik
    Uczestnik

    Jeśli kanonizm ma zostać zachowany, to niech tak będzie. Z jednej strony to zaleta, ponieważ jest zawężenie tworzenia  aspektów, takich właśnie jak jak wybieranie, która stacja jak funkconuje. Dzieki temu istnieje zarys, i coś w rodzaju podstawy, na której inni mogą się oprzeć. Jest także tego wada  gdyż przez to zawężenie jest brak możliwości dodania czegoś od siebie – swoich pomysłów i kreatywnych rozwiązań. Odpowiedzi wpisu rozwiały jednak me wątpliwości, co skłoniło mnie do osadzenia swej historii w roku 2035 i zachowanie kanonizmu, lecz z lekką deformacją , przez wzgląd na zmianę czasu. Co do tej „deformacji” oczywiście nie należy wykorzystywać wszystkiego co zostało podstawione, zatem podobnie jak w achromatopsji, czy znakomitej trylogii Szabałowa akcja nie musi się skupiać w szyldowym metrze.  Możliwości jest wiele i mam nadzieję, że dobrze je wykorzystam tworząc swoją opowieść. Za jakiś czas opiblikuję treści, jednak wpierw muszę na spokojnie obmyśleć cały plan fabuły, postaci i wziąć się za pisanie. 🙂

     

    #5481

    Leo0502
    Uczestnik

    Zapytaj jeszcze Tomasza Wiklandta, bo on ogarnia, jak wygląda cały nasz kanon i wie, czy ktoś już nie próbuje dopisać się do Warszawy. A ostatnio Artur Chmielewski się aktywował i coś dłubie przy kontynuacji „Achromatopsji”, więc może będziesz musiał się konsultować, jak to było podczas powstawania „Pitera” i „Znaków na szlaku”.

    #5482

    Balik
    Uczestnik

    Co do opowiadan obowiązuje to samo? Też są to elementy kanoniczne i nie powinienem ich ignorować prawda?

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 6 miesięcy, 4 tygodnie temu przez  Balik.
    #5484

    Leo0502
    Uczestnik

    O ile dobrze wiem, Polskie opowiadania (z wyjątkiem „Halnego”) są pół-kanoniczne. Znaczy to tyle, że są kanoniczne, dopóki nie pojawi się oficjalna powieść i nie powie, że jest inaczej (albo potwierdzi stan rzeczy). W tej kwestii masz wolną rękę, co zrobisz z opowiadaniami.

Oglądasz 10 wpisów - 1 z 10 (wszystkich: 10)

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.