21 / 11 / 2017
Wydawnictwo Insignis
Otwórz player w nowym oknie
Prawo do użycia siły - Denis Szabałow
2016-0412

Denis Szabałow odpowie na Wasze pytania.

Denis Szabałow odpowie na Wasze pytania.

Do naszej redakcji, dotarł list, od autora „Prawa do użycia siły”  List adresowany do Was, polskich czytelników.

A Wy? Macie jakieś pytania do Denisa?

Piszcie w komentarzach, wszystkie przekażemy Autorowi, a najciekawsze nagrodzimy upominkiem :)

 

Witajcie, drodzy przyjaciele.

Nazywam się Denis Szabałow.

Moja biografia niczym specjalnym się nie wyróżnia. Urodziłem się w 1981 roku w Sierdobsku – małym miasteczku w obwodzie penzeńskim, właśnie tym, o którym opowiada pierwsza książka serii. Tam spędziłem dzieciństwo. Po ukończeniu jedenastej klasy zdałem do politechnikę w stolicy obwodu, Penzie, a potem jako jej absolwent od razu poszedłem do wojska. Odsłużywszy przepisowy okres, przeszedłem do rezerwy w stopniu porucznika. Obecnie mieszkam w Penzie, pracuję jako dyspozytor centrum zarządzania sieciami w Penzie i całym obwodzie.

Zawsze uprawiałem – i wciąż uprawiam – różne dyscypliny sportu: podnoszenie ciężarów i sztuki walki. W ostatnich latach zacząłem się pasjonować jeszcze jednym, bardzo ciekawym sportem – strikeballem. Oprócz tych zainteresowań, są tez oczywiście inne. Na przykład zawsze bardzo mnie interesowała tematyka wojskowa: broń strzelecka, uzbrojenie i sprzęt wojskowy, przetrwanie w warunkach polowych, taktyka i strategia małych oddziałów bojowych, działalność dywersyjna i tak dalej w tym duchu. I pewnie właśnie dlatego mój utwór jest tak… pełen zagadnień militarnych. Chociaż jak mogłoby być inaczej, skoro jego akcja toczy się w betonowej dżungli wypalonego przez radiację miasta rojącego się od mutantów, anomalii i niewyjaśnionych zjawisk?

Bardzo często jestem pytany, jak to było, że nagle postanowiłem napisać książkę… To wszystko bardzo proste. Brakowało mi konkretów. W pierwszych książkach serii Metro 2033 było ich bardzo mało. I jeszcze realizmu, czy też prawdziwego życia. Dlaczego jeśli automat, to tylko kałach? A jeśli maska przeciwgazowa i skafander ochronny, to tylko „maska przeciwgazowa” i „skafander ochronny” i nic więcej? Gdzie konkrety – jaki dokładnie skafander i maska, i dlaczego tylko AK, przecież na świecie istnieje ogromna ilość najróżniejszych rodzajów broni palnej?! Gdzie ona nagle wyparowała wraz z Końcem Świata? I najważniejsze, dlaczego główny bohater zawsze pokonuje niebezpieczeństwa i zakończenie jest dla niego ostatecznie szczęśliwe? Tak się w życiu nie zdarza! No, a jeśli rzeczywiście jest prawdziwym wojownikiem, to gdzie jest to pokazane i  opowiedziane? Gdzie sam proces jego kształtowania się i jego Droga? Przecież po to, żeby błąkać się po pełnej niebezpieczeństw radioaktywnej powierzchni lub labiryntach metra, brawurowo odstrzeliwując głowy mutantom, trzeba być do tego gotowym! Przeżycie w warunkach promieniotwórczej pustyni to nadzwyczaj trudne zajęcie i trzeba się do tego przygotowywać z wielką odpowiedzialnością. Jest to ciężka, wytężona praca dzień po dniu, rok po roku, przygotowująca ciało i odruchy do walki o przeżycie. A i potem człowiek nie staje się supermanem, a jedynie dostaje szansę – choćby i całkiem sporą – żeby przeżyć i nie zginąć już podczas pierwszego samodzielnego wyjścia. I gdzie jest pokazany proces tych przygotowań? Pokażcie mi to! Udowodnijcie! Jednak z jakiegoś powodu książki nie dawały odpowiedzi na te pytania. I wtedy postanowiłem opowiedzieć własną historię.

Tworząc fabułę książki, starałem się, żeby jej bohaterowie, ich czyny i wydarzenia, które im się przytrafiały, a i w ogóle sama fabuła, nie sprawiały wrażenia, że są nieprawdopodobne. Chciałem pokazać drogę bohatera od samego dzieciństwa, od urodzenia. Dlaczego został właśnie tym, kim został, kto mu w tym pomógł, ile sił go to kosztowało?.. Chciałem napisać utwór realistyczny, jak najbliższy życiu. Jeśli wyszedłeś w OP-1 na powierzchnię, to raczej nie będziesz naruszać jego hermetyczności albo zdejmować maski przeciwgazowej, żeby usiąść na promieniotwórczej trawce i niespiesznie zjeść drugie śniadanie. Albo nie opuścisz raczej domu, mając w swoim arsenale tylko parę magazynków do automatu, przy czym jeden wypełniony tylko w połowie. Oczywiście autor wie lepiej, ale ja sam bym tak nie zrobił. Przestraszyłbym się konsekwencji.

Ale to tylko jedna strona utworu. Druga to próba pokazania, że nie wszystko w życiu rozwiązuje się za pomocą siły. bez względu na to, jak bardzo silny byłby człowiek, zawsze znajdzie się ktoś silniejszy i niekoniecznie zawsze będzie tak, że ten silniejszy będzie działać po stronie dobra i opowieść niekoniecznie zakończy się happy endem. Pisząc książkę, chciałem pokazać, że wszystko dzieje się dokładnie odwrotnie. W życiu nic nie bywa proste, nieczęsto idzie gładko i kończy się szczęśliwie.

Mam nadzieję, że moją książkę wielu uzna za ciekawą, że spodoba się nie tylko tym, którzy lubią przygody, ciągły pęd, pościgi, bójki i strzelaniny, ale i tym, którzy zwykle myślą o tym, co przeczytali, szukają w książce przekazu, morału, czegoś dla siebie pożytecznego i interesującego. W końcu rola wychowawcza to ważna składowa utworów literackich, a większość z nich w ostatnich czasach można to niestety jedynie literatura rozrywkowa.

Słowem… Życzę wam pasjonującej lektury. Mam nadzieję, że wam się podobało.

                                          Z poważaniem, Denis

 

 

Powrót do listy
do góry Insignis
ZAMKNIJ
Serwis wykorzystuje pliki cookies. Jeśli nie zgadzasz się na ich zapisywanie na Twoim urządzeniu, zmień ustawienia przeglądarki. Kontynuując przeglądanie tej strony zgadzasz się na używanie plików cookies.