Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 4 ] 

[Spoilery] Recenzje i opinie do Prawa do Zemsty

Post: 06 lip 2017, 15:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 maja 2015, 22:13
Posty: 448
Lokalizacja: Warszawa / Sulejówek
Temat poświęcony dyskusji na temat Prawa do Zemsty Denisa Szabałowa :)
Zakładam, bo widzę, ze jeszcze nikt tego nie zrobił :)

Zapraszam do dyskusji


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 sie 2017, 20:11 
Offline

Rejestracja: 16 lis 2013, 19:17
Posty: 3
Skończyłem czytać tego potwora. Książka doskonale trzyma poziom poprzednich co nie jest jej plusem. Mamy to samo tylko w większych ilościach. Historia jest nudna, oklepana, zwroty akcji są głupie i przewidywalne, a cuda jakie się tam dzieją nie powinny znaleźć się w Uniwersum 2033, ani żadnym post apo...chyba, że Neuroshima na chromie.
Zacznę jednak od plusów:
+trylogia się skończyła i mam nadzieję, że kolejna część nie zostanie wydana
+kilka ostatnich stron jest ogólnie spoko
+autor zna się na Uniwersum wplatając w historię pojedyncze informacje z innych książek np o Stepowych Psach z "Za Horyzont"
+brak retrospekcji

I to by było na tyle...lista wad jest znacznie dłuższa.
-historia jest naciągana jak cholera. Bohater znikąd pojawia się w obcym mieście, ale hurr durr Twój brat tu był to oddamy Ci 800 (ośmiuset!) ludzi i cały nasz sprzęt na Twoją wojnę, bo w sumie masz dobre argumenty
-każda większa osada to doskonale uzbrojona forteca z nieskończonymi zapasami jedzenia, wody, specjalistów, wojskowych i oczywiście broni
-ilość sprzętu wykracza jakiekolwiek standardy. Mamy tu wszystko. Żołnierze z kałachami to mięso armatnie o zerowej sile rażenia, większośc ma w zanadrzu ckmy, karabiny snajperskie, wielkokalibrowe, a RPG walają się wszędzie. Oczywiście jakoś ludzie muszą się transportować więc mamy pełno ciężarówek, UAZów, BTRów, oczywiście czołgów, quady, TRZY pociągi pancerne z całym zapleczem technicznym do budowania torów i mostów, artylerię, haubice, wyrzutnie rakiet, no i oczywiście kompleks do strzelania atomówkami na podwórku głównego bohatera. Strzelanie rakietami jest dziecinnie proste, wystarczą koordynaty i hasło. Ba nawet są działające kamerki na podwórku co pokazują jak rakieta leci. No i nie wspomnę o pancerzu wspomaganym. Medyk na zwiadzie ma cały plecak wyspecjalizowanych medykamentów, mają nawet mechanicznego konia do noszenia sprzętu. A w Krakowie ganiali się z dzidami...
-PRZESADA wszystkiego. Jak wcześniej ilości sprzetu są astronomiczne, wszystko działa, wojska mają nieskończone ilości jedzenia i wody, paliwa i amunicji. Cały ciężki sprzęt doskonale działa i ma z czego strzelać. Bohater zbiera armię i cały sztab weteranów, którzy przez radio ustawiają świetnie wyszkolone jednostki
-historia jest naciągana. Gdzie Dobrynin pójdzie tam są koledzy, główni bohaterowie wychodzą z każdej opresji bez większego szwanku, każdy jest chętny do współpracy i wiecznie jest z górki. Nie musi się uganiać po Rosji, bo wróg przyjechał sam, więc tylko za płotek wyskoczyć po ludzi i przystąpić do ataku..
-opisy...mokry sen fana remanentów. Autor rozpisywał się mocno opisując ile sztuk jakiej broni, na jakich kamizelkach ma ilu żołnierzy, w jakich formacjach i w jakich odległościach się trzymaja, w którym perymetrze. Niestety wojskowy żargon, był mocno nie zrozumiały i po prostu nie ciekawy. Na prawdę nie jest interesujące czytanie ile rodzajów pojazdów i modeli (różniących się cyferką) będzie w kolumnie i jaki kaliber mają ich działka i granatniki. Trochę jakby się czytało jakiś podręcznik opisujący armię rosyjską i traktujący o różnicach między AKM a AK-74. No i najciekawsze, że ludzie 20 lat po wojnie, dalej to wszystko pamiętają
-każdy to urodzony żołnierz. Dyscyplina, żargon, umiejętność korzystania ze sprzętu. Gadanie kodami, przez krótkofalówki, ustawianie chorągiewek na mapach, cała hierarchia, oddziały. No cuda na kiju jakbyśmy czytali biografię komandosa szturmującego miasto w Afganistanie a nie książkę post apo. Bohaterowie nie szczędzą dóbr, waląc ogniem zaporowym, rzucając na lewo i prawo granatami, tworząc zasłonę dymną, czy biegnąc pod osłoną ciężkiego sprzętu, który też strzela jak leci. Na każdym rogu pułapki i miny przeciwpiechotne, przeciwczołgowe. No cuda na kiju
-Realizm? A gdzie tam. Poza militarnym bełkotem mamy sci-fi jak z kosmosu. Wstęgi Mobiusa, dziwaczne anomalie, wędrówki w czasie i przestrzeni, kosmitów, przejścia międzywymiarowe, duchy, widma. No po prostu Świat Mroku.
-niektóre kwestie fabularne zostały wytłumaczone tymi cudami Mobiusa...kiepsko to wyszło

Ogólnie książka bardzo słaba, przesadzona i niepasująca do wizji Metro. Ilość broni, sprzętu, żołnierzy, anomalii, cudów nie z tej ziemi wystarczyłaby, aby obłożyć wszystkie inne historie. I, by zostało. Niestety Prawo do Zemsty to bardzo fantastyczne CoD Advanced Warfare przesadnie doprawione fantastyką
2/10


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 wrz 2017, 22:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 maja 2015, 22:13
Posty: 448
Lokalizacja: Warszawa / Sulejówek
Widzę, że coś ostatnio nie dzielimy się opiniami do książek. A może warto?
Wpis poprzedniego kolegi ucieszył mnie, bo najwidoczniej nie zostałem jedyną osobą, której niektóre rzeczy nie pasowały.

Kwestia technologii była w tej książce chyba dominującą i jak widzę, kolega też to poruszył. Ode mnie praktycznie zażalenia wypływają z tego samego źródełka. To, że pod względem technologicznym Prawo do Zemsty to zupełna przesada, widać na każdym kroku. Czołgi, pociągi pancerne, ciężki sprzęt wojskowy, mechaniczna koza do tobołów, a do tego unikom i tajna baza działająca po dwudziestu latach na hasło głosowe i czujnik masy... No wybaczcie, ale czy to aby na pewno post apo? Brakowało mi zupełnie tego, co ktoś dobrze na grupie na FB nazwał" biegania za szczurem z kawałkiem szkła, czyli krotko ujmując upadku i biedoty gatunku ludzkiego. Wojsko biega jak gdyby nic. Nieskończoność paliwa, amunicji, żarcia i szczęścia. Daniła, jak zarzucałem już poprzednim częściom okazał się po raz kolejny niezniszczalnym terminatorem, tym razem wyposażonym działającą na akumulatory zbroję odbijającą pociski. I drugi unikom - Hasana. I walka gigantów, łatwo przewidywalna.
Prawo do Zmesty w mojej opinii jest takim... wykorzystaniem autora popularności, który w swojej książce koniecznie musi wepchnąć wszystko, czym się interesuje, porzucając bariery.

Brak poczucia tego klimatu UM2033 potęgował brak mutantów, które mieliby bohaterowie napotkać. Ani w Sierdobsku, ani w Penzie (poza nieszkodliwymi karlsonami), ani na 100 kilometrowym odcinku pomiędzy nimi żadnego mutanta, żadnej wzmianki.

Schematyzm, schematyczność, schematyzm i schematyczność.
1. Główny bohater traci bliskich - przyjaciela i rodzinę i chce się zemścić
2. Podczas ataku wroga nr 1, niedobitki kryją się po okolicy i główny bohater zbiera armię.
3. Każda bitwa wygrana (jedna z większymi stratami)
4. Dobre zakończenie (chociaż otwarte, to koniec znamy z wcześniejszych stron).

Chociaż dam plusy za anomalię czasoprzestrzenną i sposób, w jaki ona działa i dobrze przemyślane wydarzenia z nią związane.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 17 wrz 2017, 0:38 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 mar 2014, 19:01
Posty: 944
Hmm, ja mam trochę odmienne zdanie.
Prawo do użycia siły - odstraszyła mnie z lekksza formuła fabuły na: przeszłość i teraźniejszość.
Przeszłość to taka typowa postapo zabawa gdy świat się wali- ale sami to czytaliśmy już w wielu wariantach w prawie każdej wersji postapo, a niewiele to imho daje do świata. Sama teraźniejszość była dość przyjemna, ale to głównie taktyczna walka z nieznanymi najeźdźcami. Niemniej, formuła ala'gra komputera i zdobywanie expa i następnych zdolności - tako sobie. Ale najwidoczniej dobrze się sprzedaje.
Prawo do życia - znowu odstraszy mnie z leksza forma fabuły: zbiór opowiadań, anegdotek i historyjek. Człowiek spodziewa się więcej.

Prawo do zemsty:
Tutaj jest już bardzo przyjemnie, bo jedna konkretna intryga, gdzie wszystko się razem łączy, nie tracimy momentum opowieści, i napięcie stopniowo stopniowo narasta, aż koniec końców akcja książki zostaje rozwiązana. Za to duży plus.

Technologia:
Nie mam wielkiego problemu o to, bo właśnie na tym skupia się proza Szabałowa - militaria i technologia. W ramach konwencji, okay.

Zabawy czasowe:
Tutaj już mam mocny ból, bo ostatecznie zamiast jakiejś intrygi, ciężkiej sytuacji fabularnej, cokolwiek takiego - mamy proste wytłumaczenie wszystkiego zabawą w czasie. Co jeszcze mnie bardziej zasmuciło, duża rzesza czytelników nawet nie łapie całego konceptu jak ta podróż w czasie działa (etc) i zarzucają tutaj brak logiczności czy konsekwencji - gdy wszystko jest dość prosto i jasno wyjaśnione, nie mamy praktycznie zostawionych otwartych pytań.

Niestety, przez zabawę w czasie rozwiązanie akcji było banalne (minus), moralność okazała się typowa z podziałem na dobrych i złych.

Ale czy ostatecznie było źle? Nie!
W tej części cała zabawa w uciekanie, małe zwycięstwa, zdobywanie następnych części potrzebnych do przeprowadzenia zemsty dawały masę radochy podczas czytania. I było to fajnie opisane, i ciągle kibicowałem bohaterom, i ilość opisów sprzętu o wiele bardziej się zmniejszyła, nie wspominając o mniejszych historiach. A samo zakończenie nie jest takie złe, jest takie, o, w miarę ok.

Same części oceniłem mniej więcej tak:
Do użycia siły - 4/5
Życia - 3/5
Zemsty - 4/5


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 4 ] 


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  



Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
CoDFaction.com Style by Daniel St. Jules of David Bowie MP3