Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Recenzje, opinie i wrażenia [spoilers] [Wieża]

Post: 11 lip 2016, 15:51 
Offline
Moderator

Rejestracja: 22 sty 2014, 16:26
Posty: 1905
Lokalizacja: Dziecko Zimnej Wojny... Centralna RP
Próbowali go wykończyć zanim poznał całą prawdę. Nie wyszło.
Teraz jest inna sytuacja - wie - więc ja bym chciał się dowiedzieć jak na nią zareagował i czy czasem jeszcze kogoś nie trzeba skasować.
I dalej bym "grał" na miejscu Bondarczuk przyjaciela.

Otchłań nie wie nic o fotce - więc teoretycznie, jeżeli Nauczyciel sobie nie poskładał dobrze klocków...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 lip 2016, 17:33 
Offline

Rejestracja: 02 wrz 2015, 18:14
Posty: 16
Może powiem jak to według mnie wyglądało :-)

Bondarczuk potrzebowała Nauczyciela do ściągnięcia i kontrolowania mieszkańców odciętych wcześniej dzielnic - wiadomo po co. Żeby nie fikał za bardzo, zleciła okaleczenie go, ale to, jak się okazało, nie wystarczyło. Pluskwa przestała działać podczas walki, więc teoretycznie Nauczyciel nie mógł powiązać Czystych z tym co się działo w Republice. Dlatego Katarzyna udawała, że nic nie wie - potrzebowała Nauczyciela jeszcze przez chwilę, by rozegrać do końca sprawę uciekinierów. dzięki niemu mogła nimi pokierować jak chciała.
Tak to sobie poukładałem w scenariuszu.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 lip 2016, 18:18 
Offline
Moderator

Rejestracja: 22 sty 2014, 16:26
Posty: 1905
Lokalizacja: Dziecko Zimnej Wojny... Centralna RP
Robert J Szmidt pisze:
Pluskwa przestała działać podczas walki, więc teoretycznie Nauczyciel nie mógł powiązać Czystych z tym co się działo w Republice.

To raczej Katarzyna straciła kontrolę nad tym co wie Nauczyciel ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 lip 2016, 19:47 
Offline

Rejestracja: 02 wrz 2015, 18:14
Posty: 16
dccman pisze:
Robert J Szmidt pisze:
Pluskwa przestała działać podczas walki, więc teoretycznie Nauczyciel nie mógł powiązać Czystych z tym co się działo w Republice.

To raczej Katarzyna straciła kontrolę nad tym co wie Nauczyciel ;)


z jej punktu widzenia nie wiedział (bo ona nie wiedziała o zdjęciu).


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 lip 2016, 23:58 
Offline
Moderator

Rejestracja: 22 sty 2014, 16:26
Posty: 1905
Lokalizacja: Dziecko Zimnej Wojny... Centralna RP
No właśnie o tym napisałem - Kasieńka po utracie pluskwiaka nie wiedziała co wie Nauczyciel.
- nie wiedziała czy odkrył pluskwę (ja bym na jej miejscu sprawdził co się z nią stało od razu jak wrócił ;) )
- nie wiedziała co odkrył po walce na wieży
- nie wiedziała o tym, że Dragon nie zniszczył foty i wpadła ona w ręce Nauczyciela
- nie wiedziała czy jeżeli Nauczyciel poznał prawdę - czy i z kim się nią podzielił
- nie wiedziała też co on z ew. wiedzą zrobił/zrobi...

Po to zorganizowała zebranie - i na jej chwilowe szczęście zachowała jakąś ostrożność.

Nauczyciel obecności czy braku pluskwy nie mógł z niczym powiązać - dowiedział się o niej dopiero po zamachu i aresztowaniu.

Ja to tak widzę.

Ale to Ty scenario zrobiłeś.

Dobra - a teraz gadaj - Nieistotny żyje ?
Bo zaraz paznokcie zaczniemy wyrywać !!
:lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 lip 2016, 0:13 
Offline

Rejestracja: 02 wrz 2015, 18:14
Posty: 16
Słusznie kminisz, a Nieistotny jest w sumie nieistotny :-)
IMHO żyje, ale co to za życie...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 lip 2016, 0:22 
Offline
Moderator

Rejestracja: 22 sty 2014, 16:26
Posty: 1905
Lokalizacja: Dziecko Zimnej Wojny... Centralna RP
Ocaliłeś pazurki.... 8-)

Albo nie - jeszcze chwilka niepewności ich przyszłości...

Zdradzisz mniej/więcej kiedy będzie "trójka" (pamiętaj - paznokietki...) ?
;)

Ciekaw jestem jak to zakończysz.
Nie chciałbym aby było podobnie jak w Brytanii.
Choć ciutkę bardziej optymistycznie zakończ...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 lip 2016, 12:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2014, 12:37
Posty: 196
Lokalizacja: Miasto nad Rawą i Kłodnicą
Hmm…
Na początku przyznam się, że książkę przeczytałem pod koniec maja, a opinie piszę dopiero w lipcu. Miałem zamiar napisać ją nieco wcześniej ale zabrakło motywacji i zwykłego chciejstwa, tak więc trochę złapałem opóźnienia i moja ocena do najświeższych nie należy.
Druga sprawa to fakt, że autor czynnie bierze udział w dyskusji, co nieco krępuje możliwość wyrażania poglądów, bo trochę głupio krytykować kogoś w wieku swoich rodziców, do kogo w normalnym świecie zwracało by się per Pan, ale dzisiaj spróbuję nieco nadwyrężyć swoje poczucie hierarchii i być jak najbardziej szczerym i uczciwym, w opisaniu swych odczuć i osądów.
Zacznę od dwóch najważniejszych rzeczy, które definiują całą książkę i według mnie na pewno nie należą do jej atutów.

Po pierwsze, nie mamy do czynienia z jedną książką, ale co najmniej z półtorej książki w jednej okładce, czyli z zakończeniem Otchłani i oddzielną akcją Wieży. Osobiście uważam, że w okładce Wieży zmieściły się na dobrą sprawę dwie i pół książki o czym napiszę nieco niżej.

Po drugie styl i poziom książki są bardzo nierówne, dosłownie niczym góry Sowie opadają i wznoszą się, co powoduje trudności w odbiorze i późniejszej ocenie. W powieści są momenty mocne, sprawiające, że wybija się ona ponad inne wydane książki Uniwersum i może konkurować o najlepsze miejsca w moim rankingu na równi z Metro 2034, Piterem czy W Mroku, często pod wieloma względami je przebijając. Z drugiej strony część epizodów i motywów prędzej spodziewałbym się w opowiadaniu, jakiegoś amatora niż w książce napisanej przez dobrego pisarza.

Dziwnostek, słabostek i niedoróbek jest w książce więcej niż trochę, a nie chce mi się ich wszystkich wypisywać, zwłaszcza że jak już było powiedziane książkę przeczytałem miesiąc z hakiem temu. Oczywiście nie wszystkie są winą autora. W mojej ocenie dostało się także Insignis, która zaliczyła u mnie kilka, być może niezamierzonych, wpadek.
Z takich najważniejszych, które wbiły mi się w pamięć, należy wymienić (kolejność jest przypadkowa):
-Głupi, uprzykrzający podział książki na 45 malutkich rozdzialików. Było to już co prawda omawiane w wcześniejszych postach, ale jest to szczegół, który bardzo denerwuje. Nie rozumiem powodu, dla którego autor/wydawnictwo znienacka zmienili sposób podziału tekstu. Tak, w Otchłani także było aż 41 ponumerowanych (ale bez tytułów) rozdziałów, jednak w moim odczuciu były one o wiele bardziej logiczne. Skoro w Wieży zawiera się również koniec Otchłani to spodziewałbym się, że sposób podziału z poprzedniej powieści zostanie utrzymany, pierwszy rozdział Wieży mógł nawet mieć numer 42. Zamiast tego dostajemy rozdzialiki, każdy z własnym tytułem, ale nie każdy z treścią odpowiednią dla stworzenia osobnego rozdziału.
-Wątek zemsty Achaji, czyli moment, w którym powieść osiągnęła, według mnie, najniższy poziom. Mam wrażenie, że wątek powrotu do Wolnych Enklaw sprawił pisarzowi największą trudność. Przewidywalność i prostota tego epizodu były wręcz nachalne. Brak jakiejkolwiek podejrzliwości u Nauczyciela i Iskry, brak zdziwienia Vuko, że wbrew jego poleceniu Nauczycielowi podano coś innego niż reszcie gości, brak reakcji gości na tak nieuprzejmy gest wobec nich, ogólnie sam pomysł rady, która zostaje zwołana niczym za pstryknięciem palców i która żywcem przypomina tę z Władcy Pierścienia, pozostawię bez komentarza.
-Utrata palców przez Nauczyciela. Ja rozumiem, że miał ciężkie życie, że wiele przeżył i był psychicznie silny oraz, że stracił palce w niedominującej ręce, ale na Boga!!! To są jednak dość ważne części ciała, każdy człowiek odczuwałby ich brak jeszcze długo po utracie, a o ustąpieniu bólów fantomowych czy po prostu przyzwyczajeniu się już nie wspomnę. Nauczyciel za to po utracie owych palców wzrusza tylko ramionami i idzie dalej bez żadnych przeszkód i problemów. Pomijając już fakt, że trudno się miga bez palców u jednej z dłoni. WTF
-Duże przeskoki czasowe i liczne niekonsekwencje np. wyprawa na terytorium Wszechwrocławia jednocześnie miała być trudna i niebezpieczna z powodu zagrożenia ze strony Rasy, a by dostać się na ich tereny potrzebny był podstęp, ale nie przeszkadzało to Nauczycielowi w przekroczeniu granicy Wszechwrocławia trzykrotnie, gdy szedł po, wracał z i odprowadzał Niemotę. Do typowych przeskoków czasowych należy np. sposób w jaki Nauczyciel dostał się ze Sky Tower z powrotem do Miasta, a właściwie brak opisu tego przejścia. Tego typu momenty zdarzały się dość często, najpierw bohaterowie pojawiali się w jednym miejscu, a potem nagle w innym, to duża odmian po Otchłani gdzie śledzimy niemal każdy krok bohatera.
-Brak rozbudowania niektórych ważnych fragmentów powieści. Mam wrażenie, że np. wyprawa do Sky Tower została potraktowana po macoszemu. Współtowarzysze nauczyciela, bardzo barwna i ciekawa zgraja wrocławskich zabijaków, zasługiwali na coś więcej niż te kilka krótkich rozdzialików. Nie wiem, dlaczego autor nie rozbudował tego wątku, czy chciał się zmieścić w wyznaczonym formacie czy nie było pomysłu. Ogólnie gdyby dodać wszystkie brakujące fragmenty i rozbudować te bardziej zaniedbane wątki mielibyśmy akcji nie na jedną ale na dwie i pół książki.
-Zakończenie czyli kolejny fragment, który mam wrażenie został mocno skrócony, ale pomijając nawet ten fakt. Drogi autorze, czytelnicy nie lubią ludobójców!!! To co Nauczyciel zrobił w Otchłani z pewnością można nazwać ludobójstwem. Moja sympatia do głównego bohatera, podczas czytania tego fragmentu, zapikowała i rozbiła się na drobne kawałki o ziemię. Szczerze przyznam, że chciałbym by Nauczyciel za to bestialstwo zapłacił, najlepiej umierając w cierpieniu. Nauczyciel obok Daniły z P.D.U.S. jest jednym z niewielu głównych bohaterów Uniwersum, których śmierć by mnie nie zasmuciła. Szczególnie dziwna była to decyzja, jeśli zauważy się, że wcześniej Nauczyciel żałował, że mieszkańcy kanałów zabijali Wyklętych, wśród których mogli być ludzie, którzy uczyniliby życie w kanałach lepszym i wysłuchał także historii Freji, czyli jedynej ocalałej wyklętej. Trafia do mnie argument, że skoro nawet Iskra, która swoją drogą staje się w tej książce superbohaterką, nie wiedziała o akcji z niewolnikami, to zapewne nie wiedziała o tym większość mieszkańców Otchłani. Gdybym był na miejscu techników lub lekarzy, czyli dwóch grup, które przeżyły atak z kanałów to zorientowawszy się, że moją rodzinę zabito, namówiłbym kolegów do popełnienia samobójstwa, by uniemożliwić kanalarzom opanowanie Otchłani i wykorzystanie jej.

Trzeba wspomnieć o zawsze denerwujących szczegółach.
-Pomysł chorób nękających mieszkańców kanałów ogólnie był bardzo dobry, ale sama szara zaraza jest niemożliwa, z powodów czysto fizycznych, w organizmie człowieka niema odpowiednio dużej ilości wapnia i innych związków mineralnych, by człowiek kamieniał z taką szybkością, jak jest to opisane w książce. Owszem w Uniwersum nagina się prawa biologii, chemii i fizyki, ale nie powinny być to tak duże nagięcia, ponieważ akcja Metra, w teorii, toczy się w rzeczywistości podobnej do naszej.
-Handel w kanałach jest oparty na barterze, więc jaki sens mają cenniki? A skoro jednak jest jakaś rzecz, którą określa się wartość produktów to dlaczego akurat są to żywe szczury? Szczury są ze swej natury nietrwałe, trudne w przenoszeniu szczególnie w większych ilościach, mogą się nawzajem zagryzać, albo rozmnażać między sobą. Skąd w ogóle mieszkańcy kanałów biorą tyle szczurów i czym je żywią?
-Właściwie czym żywią się mieszkańcy kanałów? W obu książkach nie było o tym wzmianki. Mieszkańcy Enklaw mogą żywic się mięsem upolowanych zwierząt, ale mieszkańców Miasta jest zdecydowanie za dużo na taki sposób dostarczania żywności.
-Tylko mi się zdaje, że ślepi i niepotrafiący niczego zakomunikować niewolnicy to kiepski interes? Taki człowiek, jak na mój gust jest słabo przydatny do czegokolwiek.
-Co się dzieje jak pada deszcz z mieszkańcami Miasta albo z Bazarem? Od czasu do czasu deszcz musi padać na co wskazują opisy roślinności. Mieszkańcy Enklaw mogą odciąć się śluzami ale mieszkańcy Miasta już nie.
-Brak wśród Czystych Pamiętających. Przypadek?
-Jakie zasoby mogą kończyć się w Wolnych Enklawach? Woda? Pręty zbrojeniowe do pułapek?

Trzy uwagi do Insignis
-Złoty tusz na okładce się niepokojąco szybko ściera, a farba drukarska pod wpływem np. lekko spoconej ręki schodzi z kartki!!!
-Brak opracowanej mapki. Do pierwszej części dostaliśmy fajną mapkę z dokładną trasą Nauczyciela, a do Wieży już nie. Jedyne co zrobiło wydawnictwo to zaznaczenie gdzie jest bazar, a to trochę mało.
-Chciałbym zauważyć, że kobieta na okładce, w wieku około 20-30 lat i z białymi włosami nie może być Iskrą, która jest rudą nastolatką!!! Insignis stwierdzając tę nieprawdę, w jednym ze swoich wpisów na Fejsie udowodniło, że tego nie wie. Trochę głupio, że nikt w wydawnictwie, które wydało książkę tego nie zauważył. Czyżby hasłem Insignis było „Wydajemy książki, których nie przeczytaliśmy”.

Oczywiście książka ma też wiele dobrych stron, dzięki czemu trafiła w moim rankingu na wysokie miejsce:
-Dużo metra w Metrze, czy właściwie dużo metra w kanałach. Autorowi udało się uchwycić klimat, z powodu którego zakochałem się w Metrze i w Uniwersum, a którego w ostatnio wydanych książkach zaczęło mi bardzo brakować. Pomysł na i opis bazaru cudo!!!
-Rozbudowanie świata przedstawionego. Wiele więcej epizodów pobocznych niż w Otchłani. Więcej ciekawych postaci i miejsc niż w większości rosyjskich książek.
-Ciekawe motywy i wielowątkowość. W pewnym momencie miałem nawet nadzieje na coś a’la Gra o tron w wersji Metro z licznymi spiskami i niejednoznacznymi postaciami ale koniec zepsuł wszystko.
-Rozbudowa postaci Iskry z jej niesamowitą historią życia. Wspaniałe!!!
Plusów jest jeszcze trochę i trochę, i nie będę wszystkich wymieniał. Według mnie Wieża to mimo wszystko jedna z najlepszych książek z Uniwersum. Na pewno jest najlepszą książką w Polsce (może Piter jest lepszy, ale nie jestem pewien). Rosjanom ta książka także powinna się spodobać, szczególnie, że Otchłań, która była książką średnią, została tam bardzo dobrze przyjęta. Z ichniejszych recenzji wnioskuję, że niestety trafiła na kiepskiego tłumacza. Myślę że nad tą książką będą się toczyły jeszcze długie dyskusje. Kolega, któremu tę książkę pożyczyłem stwierdził szczerze, że była denna, czyli coś zupełnie odwrotnego niż ja. Mam nadzieje, że w przyszłości pojawią się jeszcze książki innych autorów dziejące się we Wrocławiu, bo ten na to zasługuje. Wrocław polskim Petersburgiem w Uniwersum Metro 2033!!!

PS. Pan Robert w swoim wywiadzie dla Rosjan napisał kilka ciekawych rzeczy (polecam przeczytać). Jedną z tych ciekawych rzeczy było wyrażenie chęci napisania książki o „Śląsku”, po zakończeniu trylogii wrocławskiej. Oczywiście jeśli pozwoli wydawca, a tego jestem niemal pewien. Ta informacja dla każdego fana Uniwersum i mieszkańca GOPu jest powodem do uniesienia się o te przysłowiowe kilka centymetrów nad ziemię.
Zaniepokoiły mnie jednak wzmianki o przemyślę i ciekawej etnografii. Boje się, że skończy się na opisie walk goroli i ślónzaków, mieszkających w szybach kopalni węgla kamiennego, i używających niby gwary dla uciech czytelników z pozostałej części Polski, którzy będą mogli się pośmiać z dziwnej mowy, czyli utrwalanie ponurego stereotypu na temat mojej ukochanej małej ojczyzny. Na Śląsku jest o wiele więcej ciekawych miejsc dla Uniwersum niż kopalnie węgla, które po wojnie zostałyby po prostu zalane przez wody gruntowe i w których bez działającego systemu wentylacyjnego z zewnątrz nie dałoby się przeżyć. Dobry miejscem mogłaby być średniowieczna kopalnia srebra w Tarnowskich Górach, która posiada odwadnianie grawitacyjne i naturalny system wentylacji, nie potrzebujący elektryczności. Konflikty etniczne, które raczej nie istnieją, bo wszyscy uważamy się za synów Śląska (a w Zagłębiu, które nie jest Śląskiem, za synów Zagłębia), nieważne czy ktoś jest potomkiem przyjezdnych czy ślązakiem z dziada pradziada (zazwyczaj też przyjezdnego tylko, że z Niemiec) i zastąpiłbym je konfliktami miast: Zabrze kontra Gliwice, Katowice kontra Chorzów czy Sosnowiec, Tych kontra reszta świata.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 lip 2016, 16:22 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 mar 2014, 19:01
Posty: 992
Ad @Canadian

-Rozdziały
To nie jest takie głupie akurat. Prawdopodobnie przez krótkie rozdziały mi się książke o wiele szybciej czytało, bo było, jeszcze jeden, jeszcze jeden, a akcja nie stała w żadnym w miejscu, więc skończenie rozdziału i zaraz pojawienie się następnego bylo obietnicą, że coś się będzie działo. Kwestia subiektywna, ale dziwne, że zwracasz na to aż taką uwagę.

-Zemsta Achaji
Remere jest dobrym człowiekiem, i raczej nie oczekuje od każdego, że zachowa się jak ostatni bydlak. Iskra nawet nie wiedziała kim jest Achaja (musiała spytać po fakcie) i faktycznie uważała Remere za lokalnego bohatera, nie bez powodu Otchłań go najęła by ogarnął cały sektor pełen niezależnych małych frakcji. Vuko i reszta przywódców raczej nie zdawała sobie sprawy, że Remere zabił kowala, i kobieta podająca mu posiłek przez niego jest wdową i tak dalej. A zarzut wobec samej rady jest słaby, tak samo slaby jak porównanie do Lotra. Przecież już od Otchłani (cała treść i mapa) było pokazane że Wolne Enklawy są razem zorganizowane. Jakby nie miały żadnej formy "spotkań" to dopiero można by jechac autora za brak realizmu. Czepiasz się czegoś, co akurat ma kompletny sens. Gdyby nie jakakolwiek organizacja, to nie widzę przeszkód w ekspansji Nowego Watykanu na północ i tak dalej. Dodatkowo wydaje mi się, ze np. kto mógł się osiedlić w Katedrze i tego typu problemy były załatwiane przez tę radę.

-Palce
Narracja! Ciężko mi uwierzyć, by Tobie sprawiało przyjemność czytanie na każdej stronie o palcach i palcach i palcach. Przecież autor w książce nie opisuje wszystkiego co się dzieje we Wrocławiu, tylko ważne rzeczy dla samej powieści, a nieskończone wspominki o palcach by raczej nudziły i przeszkadzały, niż zadowalały.

-Miganie
Dobry punkt, aczkolwiek nie wiemy, jak wyglądały znaki ustalone dla Niemoty. Pragnę zauważyć, że były one autorskie od Remere, aczkolwiek bardzo dobra uwaga.

-Przeskoki czasowe
Ponownie, narracja. Po co opisywać wszystko, ale to wszystko? Bardzo dziwny zarzut. Chciałbys by jakieś kompletnie nieważne zdarzenia dla przebiegu książki i fabuły były opisane, by były dłużyzny i elementy spowolnienia wszystkiego?

-Wyprawa do Sky Tower
Czyli mówisz, że autor miałby dodawać nowe przeszkody dla drużyny, by fajniej Ci się czytało motyw wyprawy? Serio? Chyba liczy się to, jak wygląda świat i jak przebiegają w nim historie bohaterów, a nie na zasadzie "o, tutaj nudny fragment, wstawie więcej potworów". No proszę Cię. I po co bardziej rozwijać ekipę, jak zaraz praktycznie wszyscy umrą, a Ci co przeżyją nie będą brali nawet specjalnego udziału w ostatniej książce. Akurat to mnie super zaskoczyło na plus..., że mamy wybierany cały skład, niby naprawdę doświadczeni ludzie, i jeb, Dragon załatwia ich jednego za drugim w 5 sekund. :D

-Ludobójstwo
Bez przesady. Czyści uznawali się za "lepsza rasę", ponadludzi. Pół biedy zamiana w niewolników, oni pomordowali zarazami masę ludzi, którzy już swoje przeszli. Oni byli tak zwyrodniali... że zabijali dzieci i starców, bo nie byli użyteczni (!). Ba, wyrżnęli całą frakcję Czarnych Skorpionów, frakcję Remere. Już za to mógłby ich wszystko pozabijać. Już nie wspominając, że autor nie musi tak pisać książki, by się z głownym bohaterem sympatyzowali. Wystarczy, że ten nie jest jakimś naiwnym półgłowkiem.

-Szara Zaraza
W Głodzie masz demona z fantastycznymi umiejętnościami z głębin ziemi, w Znakach na szlaku świnie, które wykształciły wspólny umysł i kontrolują telepatycznie ludzi, w Korzeniach Niebios masz latające demony i duchy, w Brytanii masz jakiś bąbel czasowy na cale miasto, gdzie umarli pośrednio-żyją, w Za Horyzont jeden z antagonistów przebywa podróż na dziesiątki kilometrów (jak nie więcej) złapany przez jakiegoś pterodaktyla-mutanta, w Dziedzictwie Przodków masz ubermenschów a Ty czepiasz się jakiejś choroby, że jest nierealna. Uhhh.

-Szczury
Cóż, jeżeli autor chce by w Wrocławiu akurat były setki i setki szczurów jako niekończace się zapasy jedzenia, myślę, że to nadal ok, jak grzybki i inne różne formy jedzenia z innych miejsc.

-Czyści / = / Pamiętający
Skąd ta implikacja?

-Zasoby - Wolne Enklawy
Zasoby do szabrowania jak mniemam. Bardzo możliwe, że analogia działa tak. W centrum było na bogato, więc używając zasobów z centrum Miasto było w stanie wyprodukować maszyny/farmy/cokolwiek by życ te wszystkie lata. Wykorzystując zasoby z nad Wolnych Enklaw, nie da się tego powtórzyć. Albo bo jest biedniej, albo dlatego że Wolne Enklawy nie działają razem, albo że po prostu gorzej je wykorzystują.

Wygląd iskry:
Chyba źle pamiętasz bo:

Cytuj:
Nawet pasuje, ruda chy ba jesteś. – Zmruży ł oczy, próbując dociec, jaki naprawdę miała
kolor włosów. – Miotasz się, jakby

Była tak brudna, że Remere nie mógł poznac koloru jej włosów, ale to nie implikuje, że faktycznie jest ruda.
Zwlaszcza, że w miarę pasuje do wyglądu z:
http://scr.hu/4o5c/hfeyd
http://scr.hu/4o5c/68ex1
Ale fakt, wygląda tyci tyci za dojrzale, ale już bez przesady.

Wywiad, mógłbyś podrzucić?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 lip 2016, 16:06 
Offline

Rejestracja: 18 lip 2014, 13:10
Posty: 32
Lokalizacja: Warszawa
Akurat co do szczurów, to słaby pomysł na walutę. Trochę zahacza to pod czepianie się, ale pieniądz powinien być:


środkiem wymiany i płatności – co pozwala nam unikać problemów z jakimi mierzyła się Kasia,
miernikiem wartości – czyli stanowić odniesienie dla wszystkich innych towarów i usług,
wytrzymały – nie powinien się łatwo psuć lub niszczyć,
zamienny – każda sztuka musi być identyczna i kupować tyle samo,
przenośny – czyli niewielkich rozmiarów, żeby można było mieć go przy sobie,
podzielny – aby umożliwić wydawanie reszty
powinien przechowywać wartość w długim okresie czasu – żeby nasze oszczędności były warte tyle samo nawet po wielu latach.


Tutaj niespełniona została prawie połowa warunków [wytrzymały, zamienny (szczury są różnej wielkości,wagi, różna ilość mięsa itd.), przenośny (ciężko transportować dużo szczurów) i nie przechowuje wartości, bo szczury umierają, mnożą się itd.]

Ale, powtarzam, to już tak trochę czepianie się na siłę. ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 lip 2016, 18:13 
Offline

Rejestracja: 02 wrz 2015, 18:14
Posty: 16
Pamiętaj, że mówimy o świecie, w którym liczy się przeżycie, a podstawą przeżycia, bez względu na warunki, jest żywność.
Poza tym innym towarem była broń, stąd wysokie pozycje rzemieślników.
Żadne z prymitywnych plemion, np. w południowej Ameryce, nie ma czegoś takiego jak pieniądze, bo tez, w tak prymitywnej organizacji społe3cznej, nie są one nikomu potrzebne. :-)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 lip 2016, 20:41 
Offline
Moderator

Rejestracja: 22 sty 2014, 16:26
Posty: 1905
Lokalizacja: Dziecko Zimnej Wojny... Centralna RP
Nie mają "naturalnego" środka płatniczego - "metrowego".
Nie ma amunicji. "Naboje" nie występują w "normalnym" podziemiu.

Wprowadzony "do obrotu" (wąskiego, jednoosobowego - Messi) przez Ramera i to w ilości magazynków policzalnej na palcach jednej dłoni (z zapasem ;) ) mogłoby silnie zaburzyć porządek w podziemnym Wrocławiu - gdyby nie zajęcie Otchłani.

Taka sytuację Autor wykreował i tego się konsekwentnie trzymać musi.
Żarcie, woda i to czym można zabić (przeciwnika lub dla zdobycia żarcia) ma wartość.
Nie ma innych wartościowych środków.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 lip 2016, 0:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2014, 12:37
Posty: 196
Lokalizacja: Miasto nad Rawą i Kłodnicą
Najpierw najważniejsze:
http://www.metro2033.ru/news/990442/
Link do wywiadu.

Languorous_Maiar pisze:
Ad @Canadian
-Zemsta Achaji
Remere jest dobrym człowiekiem, i raczej nie oczekuje od każdego, że zachowa się jak ostatni bydlak. Iskra nawet nie wiedziała kim jest Achaja (musiała spytać po fakcie) i faktycznie uważała Remere za lokalnego bohatera, nie bez powodu Otchłań go najęła by ogarnął cały sektor pełen niezależnych małych frakcji. Vuko i reszta przywódców raczej nie zdawała sobie sprawy, że Remere zabił kowala, i kobieta podająca mu posiłek przez niego jest wdową i tak dalej. A zarzut wobec samej rady jest słaby, tak samo slaby jak porównanie do Lotra. Przecież już od Otchłani (cała treść i mapa) było pokazane że Wolne Enklawy są razem zorganizowane. Jakby nie miały żadnej formy "spotkań" to dopiero można by jechac autora za brak realizmu. Czepiasz się czegoś, co akurat ma kompletny sens. Gdyby nie jakakolwiek organizacja, to nie widzę przeszkód w ekspansji Nowego Watykanu na północ i tak dalej. Dodatkowo wydaje mi się, ze np. kto mógł się osiedlić w Katedrze i tego typu problemy były załatwiane przez tę radę.

Co do zemsty, to widzę to zupenie inaczej niz ty. Już kowal mówił:
Cytuj:
Serio? Ty, uczony człowiek, nie wiesz, że gwardziści na radkach nie rosną? To synowie ludzi, których dobrze znałeś...

Cytuj:
To, czy zabijesz tych chłopców, czy tylko ich poranisz, nie będzie miało żadnego znaczenia. W jednym i drugim wypadku narobisz sobie wielu wrogów.

s.79 Otchłań
Nawet jeśli Achaja nie złapałaby Hufnala to i tak duże byłoby prawdopodobieństwo, że rodziny strażników i żona Stannisa domyślą się wszystkiego, a część faktów dopowiedzą. Wszyscy wiedzieli, że Nauczyciel ma na pieńku z Białym. Zapewne wiedzieli, że potrafi walczyć i zabić, że w tym samym czasie, w którym zniknął, Biały wybrał się na ekspedycje poza enklawę z ich synami. Na pewno znaleźli butelkę i wiedzieli o tym, że grzyby trują. Dołóżmy podejrzane, nagłe zniknięcie Nauczyciela z enklawy. Na prawdę nie wiele trzeba sobie dopowiadać. Ludzie są skłonni do szukania spisków i winnych w różnych tragediach, widzimy to nawet na przykładzie naszego kraju. Na miejscu Nauczyciela bałbym się wracać. To, że Iskra nie wiedziała nie było oczywiste, Nauczyciel mógł jej powiedzieć wszystko podczas przeprawy do Wolnych Enkalw, ja bym tak zrobił.

Co do rady i Wolnych Enklaw to nie jest to takie spodziewane. W Otchłani nic o wspólnej organizacji nie było. Owszem było o jednolitym systemie oznaczeń tuneli, ale to nic nie oznacza (w Europie jest ruch prawostronny, ale to też niczego nie oznacza). Dla ciebie jako Europejczyka logiczne jest, że małe organizacje (np. stosunkowo niewielkie państwa Europy) tworzą organizacje większe by zapewnić sobie ochronę, konkurencyjność wobec większych rywali (np. Chny, USA, Rosja), niezależność od państw spoza kontynentu (mam tu na myśli organizacje typu UE i NATO). I podejrzewam, że autor tworząc radę wzorował się na organizacjach typu Rada Europy.
To nie jest jednak takie oczywiste. Kolejnym miejscem gdzie leży bardzo wiele, bardzo małych państw są Karaiby i Ameryka Środkowa. Tam nie ma organizacji typu UE czy NATO. Pomimo, że tamte kraje są niemal stale rozgrywane przez większych tego świata (dawniej USA, W.Brytania i ZSRR, dziś Chiny, Brazylia, USA i Meksyk)
nikt tam nigdy na taki pomysł nie wpadł. Dodatkowo wystarczy spojrzeć jak pod wpływem kryzysu uchodźczego trzeszczy UE, tak rada W.E. też moim zdaniem mogłaby trzeszczeć, bo czemu jakaś enklawa, nazwijmy ją enklawą Ruskiego, która leży nad brzegiem Starej Odry, miałaby się przejmować uchodźcami w enklawie Innego czy Kapitolu.
Ekspansja Nowego Watykanu, w wypadku braku rady nie jest oczywista. N.Watykan i tak zajął najlepsze i strategicznie położone tereny, dzięki czemu może sterować losami każdej z W.Enklaw. W Otchłani było napisane, że wszystkie enklawy niedaleko N.Watykanu są od niego zależne. Nie zawsze podbój się opłaca, trzeba pamiętać, że potem takim nowym terenem, pełnym niechętnych nowej władzy ludzi, trzeba rządzić. Poza tym W.Enklawy stanowią dla N.Watykanu osłonę od lekterytów (coś jak Ukraina, która stanowi naszą tarcze przeciw Rosji)

Languorous_Maiar pisze:
Ad @Canadian
-Palce
Narracja! Ciężko mi uwierzyć, by Tobie sprawiało przyjemność czytanie na każdej stronie o palcach i palcach i palcach. Przecież autor w książce nie opisuje wszystkiego co się dzieje we Wrocławiu, tylko ważne rzeczy dla samej powieści, a nieskończone wspominki o palcach by raczej nudziły i przeszkadzały, niż zadowalały.

Nie, ale co 10 rozdziałów mogłoby go od czasu do czasu zaboleć/mógłby mu w czymś przeszkodzić ich brak (walka?).

Languorous_Maiar pisze:
Ad @Canadian
-Przeskoki czasowe
Ponownie, narracja. Po co opisywać wszystko, ale to wszystko? Bardzo dziwny zarzut. Chciałbys by jakieś kompletnie nieważne zdarzenia dla przebiegu książki i fabuły były opisane, by były dłużyzny i elementy spowolnienia wszystkiego?

Z jednej strony masz rację, z drugiej to dla mnie bardzo duża odmiana po Otchlani, a jestem zdania, że różne część tej samej opowieści powinny być jak najbardziej sobie podobne. Czasami mi jest po prostu brak czegoś, choćby faktu, jaką drogą powrotną z tej Wieży wracali czy jak sobie radził Nauczyciel po utracie palców z trudną trasą, jaką miał do pokonania by dotrzeć do W.Enklaw. Nie będę się kłócił i mogę przyznać ci tu rację, ale jednak jest to ale.

Languorous_Maiar pisze:
Ad @Canadian
-Wyprawa do Sky Tower
Czyli mówisz, że autor miałby dodawać nowe przeszkody dla drużyny, by fajniej Ci się czytało motyw wyprawy? Serio? Chyba liczy się to, jak wygląda świat i jak przebiegają w nim historie bohaterów, a nie na zasadzie "o, tutaj nudny fragment, wstawie więcej potworów". No proszę Cię. I po co bardziej rozwijać ekipę, jak zaraz praktycznie wszyscy umrą, a Ci co przeżyją nie będą brali nawet specjalnego udziału w ostatniej książce. Akurat to mnie super zaskoczyło na plus..., że mamy wybierany cały skład, niby naprawdę doświadczeni ludzie, i jeb, Dragon załatwia ich jednego za drugim w 5 sekund. :D

Dokładnie tak. O to dokładnie mi chodziło. Pomijając fakt, że tak dalekie wyprawy powinny w tamtym świecie być bardziej niebezpieczne, ich nagła śmierć byłaby dla czytelnika dodatkową dawką emocji. Dobry przykład czegoś takiego mamy w nowej książce Gołkowskiego "Komornik" (polecam). W literaturze fantastycznej post-saga lodu i ognia, uśmiercanie znienacka nawet bardzo rozbudowanych postaci typu: Iskra powinno być w częstym użyciu. Na moim przykładzie widać, że ludzie to kupują.

Languorous_Maiar pisze:
Ad @Canadian
-Ludobójstwo
Bez przesady. Czyści uznawali się za "lepsza rasę", ponadludzi. Pół biedy zamiana w niewolników, oni pomordowali zarazami masę ludzi, którzy już swoje przeszli. Oni byli tak zwyrodniali... że zabijali dzieci i starców, bo nie byli użyteczni (!). Ba, wyrżnęli całą frakcję Czarnych Skorpionów, frakcję Remere. Już za to mógłby ich wszystko pozabijać. Już nie wspominając, że autor nie musi tak pisać książki, by się z głownym bohaterem sympatyzowali. Wystarczy, że ten nie jest jakimś naiwnym półgłowkiem.


Tak, tylko czy robili to ludzie, którzy na co dzień pracowali na farmie aeroponicznej, albo w przedszkolu? Czy robiły to ich dzieci? Dlaczego oni mają płacić? Oni z dużym prawdopodobieństwem nawet o tym nie wiedzieli.
Robiły to władze, a nie lud. Robiąc to Remer (swoją drogą to nazwisko się odmienia!) stał się taki sam jak Bondarczuk albo jeszcze gorzej, bo kto wie czy ta tajemnicza Nowa Polska ich do tego nie zmusiła.
Jest jeszcze aspekt ekonomiczno-społeczny uśmiercono bardzo wiele specjalistów, bez których prowadzenie Otchłani i poprawienie życia mieszkańcom Wrocławia będzie trudniejsze. (Czy mamy nienawidzić wszystkich Volkswagenów bo markę założyli naziści?)
No i każdy ma swoje poczucie moralności, a moje tu wrzeszczało.

Languorous_Maiar pisze:
Ad @Canadian
-Szara Zaraza
W Głodzie masz demona z fantastycznymi umiejętnościami z głębin ziemi, w Znakach na szlaku świnie, które wykształciły wspólny umysł i kontrolują telepatycznie ludzi, w Korzeniach Niebios masz latające demony i duchy, w Brytanii masz jakiś bąbel czasowy na cale miasto, gdzie umarli pośrednio-żyją, w Za Horyzont jeden z antagonistów przebywa podróż na dziesiątki kilometrów (jak nie więcej) złapany przez jakiegoś pterodaktyla-mutanta, w Dziedzictwie Przodków masz ubermenschów a Ty czepiasz się jakiejś choroby, że jest nierealna. Uhhh.

Tak i dokładnie to było dla mnie minusem w Korzeniach Niebios, Za Horyzont i Dziedzictwie Przodków. Dziedzictwo Przodków było ratowane przez wątek psychologiczny i próby wytłumaczenia tego wszystkiego genetyką. Lubię jak magia jest sugerowana jak w Metro 2033, akceptuję większe lub mniejsze odstępstwa od mniej oczywistych praw przyrody, przeżyję zdolności i wątki telepatyczne, ale łamanie prawa "nic nie bierze się z próżni" trochę razi, szczególnie że autor jest bardzo dobry i byłby w stanie wymyślić coś innego. Znaków, Brytanii i Głodu nie czytałem i skoro nie polecasz to nie będę. Jak chcę magii to mam fantasy.

Languorous_Maiar pisze:
Ad @Canadian
-Czyści / = / Pamiętający

Nie za bardzo rozumiem o co ci chodzi. Nie zdziwiło cię, że wśród zarządu Otchłani byli tylko sami trzydziestolatkowie (dzieci podczas wojny)? Że nie było tam, w zarządzie, osób 50+, których człowiek by się tam normalnie spodziewał?

Languorous_Maiar pisze:
Ad @Canadian
-Zasoby - Wolne Enklawy
Zasoby do szabrowania jak mniemam. Bardzo możliwe, że analogia działa tak. W centrum było na bogato, więc używając zasobów z centrum Miasto było w stanie wyprodukować maszyny/farmy/cokolwiek by życ te wszystkie lata. Wykorzystując zasoby z nad Wolnych Enklaw, nie da się tego powtórzyć. Albo bo jest biedniej, albo dlatego że Wolne Enklawy nie działają razem, albo że po prostu gorzej je wykorzystują.

Dzięki to ma sens, o tym nie pomyślałem.

Wygląd
Cytuj:
Czwarta osoba, młoda dziewczyna wyglądała jak... Iskra. Widział tylko jej plecy, ale poruszała się jak ona... i te rude włosy...

s381 Otchłań
Autor miał niespodziankę jak zobaczył białowłosą Iskrę na spotkaniu. Według mnie na okładce jest Freja.
(Nie pamiętam czy był opis jej wyglądu w książce)

Robert J Szmidt pisze:
Pamiętaj, że mówimy o świecie, w którym liczy się przeżycie, a podstawą przeżycia, bez względu na warunki, jest żywność.
Poza tym innym towarem była broń, stąd wysokie pozycje rzemieślników.
Żadne z prymitywnych plemion, np. w południowej Ameryce, nie ma czegoś takiego jak pieniądze, bo tez, w tak prymitywnej organizacji społecznej, nie są one nikomu potrzebne. :-)


Nie wiem co mają prymitywne plemiona Ameryki Południowej do społeczności Wrocławskich kanałów, która jest na poziomie średniowiecza i totalnie różni się budową społeczną od onych plemion. Nie czepiam się barteru jako takiego, tylko braku konsekwencji czyli barter = bezsens istnienia cenników. Co do ewentualnych form gotówki to jest o wiele wiele więcej lepszych od szczurów form np. metalowe sześciany (metal z tego co się zorientowałem jest również cenny). Głównie jednak chodziło mi o brak konsekwencji. Swoją drogą jeśli wybrał Pan szczury to błagam, by Pan już tego nie zmieniał i trzymał się tego.

Ehh Rozpisałem się i zasiedziałem :roll: . Mimo wszystko fajnie, że są osoby na forum z którymi można podyskutować szczególnie, że ostatnio tutaj cicho. :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 lip 2016, 1:17 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 mar 2014, 19:01
Posty: 992
@Zemsta
Nie wiem do końca jakie przyjąć stanowisko. Kilka wersji:
-Zarazem można uważać, że mimo wszystko Remer (dzięki za poprawę, cały czas myślałem że poprawna zwykła forma w mianowniku to Remere) traktował Wolne Enklawy jako swoistą ostoję "kultury" człowieka, czyli brak postapo konsumpcjonizmu. (przetrwanie ponad wszystko) I wiem, że to brzmi trochę przesadnie, ale on był właśnie po pobycie w Mieście, gdzie sam stosunek do wszelakich inwalidów mówi swoich. Na brutalnych terytoriach ganów. Po przejściach z Nowym Watykanem, który zmieniał się w kompletną dyktaturę.
-Można też uważać, że Nauczyciel był nieuważny i "oddalony" duchem po torturach. Że był wymęczony i tak był skupiony na wypełnieniu głównej misji, że mało uwagi zwracał na pomniejsze okoliczności.
-Za Twoją postawą popiera fakt, że Remer to był przecież gość! Jak to typowy głowny bohater, trochę taka Mary Sue, wiedział wszystko co zrobić, i to zrobił... aczkolwiek cała druga książka to jedna wielka droga Remer do emerytury, więc jakol, że całość jego zachowań jest tendencyjna (niepowodzenia) to można też zaakceptować to jako część jednej ściężki.
Że zostało to przeprowadzone bardzo naiwnie (prosta trucizna w oczywisty sposób od oczwistej osoby) i po łebkach (poświęcono temu kilka stron zaledwie jak nie mniej) to się zgadzam, ale z samą sensownością jak to przebiegło bym się specjalnie nie sprzeczał.

@Wygląd
Pamiętam, że pierwszy raz jak przeczytałem Twojego posta to zrobiłem jedne wielke huuuura! i ogółem masz rację. Ale potem pomyslalem, poszukałem cytatów i stwierdziłem "Przecież redaktor od FB insignis (przypadkiem nie nasza adminka?) nie może popełniać takich KATASTROFALNYCH błędów, dlatego dla dobry dyskusji postawiłem się po przeciwnej stronie. Zwłaszcza, że te moje cytaty nie wskazywało tak bezpośrednio jak Twój, który jest bardzo dobry i za którego dziekuje.

Poszukałem cytatów do wyglądu Frei:
Cytuj:
By ła młodsza od niego, i to sporo, ale i tak zaliczała się do grona ocalony ch, którzy zeszli do
kanałów, a nie urodzili się pod ziemią. Mogła mieć trzy dzieści, może nawet trzy dzieści pięć lat,
a mimo to nie wy glądała na osobę w podeszły m wieku. W Wolny ch Enklawach traktowano by ją
już jak staruszkę, a tutaj wciąż świeciła goły m ty łkiem, kusząc by walców tej speluny sy lwetką,
jakiej mogły by jej pozazdrościć boginie przedwojennego fitnessu


Cytuj:
Zwłaszcza teraz, gdy kolejne pokolenia
ludzi urodzony ch w kanałach degenerowały się w zastraszający m tempie także pod względem
fizy czny m. Jej bły szcząca w świetle kilku lamp skóra wy dawała się jasna jak alabaster i…
idealnie gładka. Nie dostrzegł na prosty ch plecach, długich ramionach, krągły ch pośladkach
i smukły ch nogach ani jednego śladu po wrzodzie, ani jednego ropnia. Wy glądała jak… jakby
by ła jedną z Czy sty ch.


Cytuj:
Na górze, za skrzy żowaniem pomostów, znajdował się bar i połączona z nim kuchnia, a raczej
wielkie palenisko przy pominające nieco to, przy który m pracował w kuźni Stannis. Nad nim na
kratownicy grilla piekły się poukładane równo kawałki mięsa. Doglądała ich kompletnie naga,
zgrabna blondy nka o długich, mocno przepocony ch włosach i naprawdę duży ch oczach. Z daleka
wy glądała, jakby została naoliwiona. Gdy Nauczy ciel podszedł bliżej, zauważy ł, że przy pomina
z wy glądu pannę z szy ldu Klatki. Co ciekawe, na jej skórze nie zobaczy ł zby t wielu liszai, co
znaczy ło, że w swoim niekrótkim przecież ży ciu nie musiała – w odróżnieniu od większości jej
klientów – przeby wać na powierzchni.


Stwierdzam, że masz kompletną racje. To musi być Freja. Panie Szmidt, potwierda pan, że zaszła paskudna pomyłka?

@Enklawy
Enklawy zależne od Enklaw Nowego Watykanu, to te pokazane na mapie pod jego właśnie kolorem. Co oznacza, że Wolne Enklawy stanowią jakąś "osobną" organizację skoro właśnie Enklawy Nowego Watykanu są już regionowo "w nim". Potwierdza to tylko fakt, że jak Nowy Watykan chciał inkorporowac wszystkie te enklawy do powiedzmy "macierzy" i wykorzystać tych ludzi do wojny (chociaż wiemy, że tak naparwdę chodzilo o załatwianei niewolników dla Otchłani) to uciekali na terytorium Nowych Enklaw i tak zrodził się oryignalny problem. Takie wyjaśnienie jest dla Ciebie wystarczające? Oczywiście jeżeli masz jakiś cytat, że enklawy z Wolnych Enklaw były zależne od Watykanu to wal!

@Palce
Okay, z takim przedstawieniem faktu się zgadzam. Ale trzeba przyznać, że jedyną walkę jaką miał, de facto, czyli z Dragonem, to niewiele mu różnicy te palce robiły. Potem tak naprawdę wszystko załatwiało się bez jego aktywnego udziału nomen omen.

@Przeskoki czasowe
Ogółem zgadzam się z tą logiką w tym sensie, że ja bym najchętniej widział rozwinięcie wszystkiego do granic możliwości. ;) Niestety, moja pragmatyczna strona jest w stanie zaakceptować fakt, że powiesć musi być w tylu i tylu stronach i są ograniczenia.

@Wyprawa
Okay, rozumiem i się nie sprzeciwiam. Aczkolwiek miałkość tej wpyrawy miała właśnie pokazać cały ewenement działania Otchłani... że super trudna wyprawa, każdy odradza, nawet sama pani Bondarczuk, a tutaj się okazuje, że spacerek letni i nie ma się o coś bacz. Szok, niedowierzanie, budowanie napięcia na scenę z Dragonem. (to ostatnie wyszło cholernie dobrze, chociaż faktycznie tyci tyci za szybko)

@Ludobójstwo
Co do ogółu mieszkańców, nie wiemy. Co do dzieci, smutne ofiary. Uważam, iż taki jest świat postapo. Brutalny. Bezpardonowy. Nie ma czasu na "zabawę", nie można ryzykować. I to, że nie można ryzykować jest podyktowane wcześniejszymi akcjami. Remer chcial zniszczyć Otchłań tylko poprzez, jak to sam mówił, ucięcie głowy hydry, dopiero potem gdy się dowiedział, że Otchłań stworzyła 3 tysiące niewolników (!!!) i pozabijała nieznaną ilość dzieci/starców/nieużytecznych pod wpływem emocji podjął taką decyzję. I osobiście uważam, że w świecie postapo nie była to wielka cena. Szczerze powiedziawszy, jak pierwszy raz czytałem te sceny, to nie spodziewałęm się, że wszystko się tak bezbłędnie uda. Ze bedą problemy, i to ogromne. I by zminimalizować straty po stronie Wrocławia (a Remer na pewno uważał, iż przez dwie dekady po wojnie Wrocław został bardzo poszkodowany przez Czystych) + stratę upadku ataku kazał już dla porządku pozabijać wszystkich. Remer stracił Niemotę, okazało się, że strata jego poprzedniej "rodziny" (Skorpionowie) była wina Otchłani, dowiedział się o ich bestialstwach. Przypominają mi się obóż śmierci wyzwolony przez Amerykanów, w którym doszło do samosądu i rostrzelania sporej ilości niemieckich żołnierzy. Ale porównanie i tak słabe. Niemeccy żołnierze zabijali na dziesiątki ludzi... ale nie bezpośrednio powiązanych z amerykańskimi żołnierzami. Nie dopuszczali się do tworzenia takich niewolników każdego dnia, w każdym możliwym momencie. Wiec zachowanei bardzo lduzkie i nawet gdyby Remer nie był swoistym postapo super bohaterem i byłby bardziej empatyczny do ludzi, i podjąłby taką decyzję, też bym to zrozumiał.

@Szara Zaraza
Okay, ma sens.

@Czyści/Pamiętający
Dopiero teraz zrozumiałem o co Ci chodzi. Chyba nie mamy informacji potrzebnych do tego. Pan Szmidt musiałby raczej powiedzieć jak to się stało. Podczas głownego spotkania całego szefostwa Otchłan było 10 osób, bardzo możliwe że spora część z nich była pamiętającymi. (raczej na pewno szef techników i szef medyków musieli mieć sporo lat). + taki mały pomysł, ale możliwe że starsi mogli zostać wysyłani do Riese? Tylko podróż w jedną stronę, dlatego nawet sama Bondarczuk nie wie jak to wygląda. Chociaż na obecną chwilę raczej sam się skłaniam, że nikt z Otchłani do Riese nie trafił i też byli ofiarami całego systemu.

@Szczury...
...jako waluta to dla mnie raczej coś słabego. Jestem w stanei zrozumieć ich nieskończność i praktycznie całą ekonomię żywieniową opartą na nich (jako podstawa wyżywienia) ale jako środek płatniczy faktycznie słabiutko.

Dzieki za link!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 lip 2016, 16:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 cze 2016, 21:25
Posty: 11
thomasward pisze:
Akurat co do szczurów, to słaby pomysł na walutę. Trochę zahacza to pod czepianie się, ale pieniądz powinien być:


środkiem wymiany i płatności – co pozwala nam unikać problemów z jakimi mierzyła się Kasia,
miernikiem wartości – czyli stanowić odniesienie dla wszystkich innych towarów i usług,
wytrzymały – nie powinien się łatwo psuć lub niszczyć,
zamienny – każda sztuka musi być identyczna i kupować tyle samo,
przenośny – czyli niewielkich rozmiarów, żeby można było mieć go przy sobie,
podzielny – aby umożliwić wydawanie reszty
powinien przechowywać wartość w długim okresie czasu – żeby nasze oszczędności były warte tyle samo nawet po wielu latach.


Tutaj niespełniona została prawie połowa warunków [wytrzymały, zamienny (szczury są różnej wielkości,wagi, różna ilość mięsa itd.), przenośny (ciężko transportować dużo szczurów) i nie przechowuje wartości, bo szczury umierają, mnożą się itd.]

Ale, powtarzam, to już tak trochę czepianie się na siłę. ;)


Te szczury nawet nie zostały zakreślone nigdzie w książce jako środek płatniczy, którego struktura byłaby porównywalna z amunicją w moskiewskim metrze. Remer wielokrotnie używał w charakterze pieniędzy filtrów wodnych, amunicji, książek czy czego tam jeszcze.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 lut 2018, 1:24 
Offline

Rejestracja: 01 lis 2017, 18:26
Posty: 5
A tak z innej beczki, miałem pewien sen w którym śniło mi się że Dragon przeżył i jak podszedłem do niego i się pytam jak przeżył to on mi odpowiada że wiąże się z tym bardzo ciekawa historia. (Wiem to sen a sny bywają pokręcone) więc się tak zastanawiam nad tym skąd wzięła się Iskra na Wieży, to było wyjaśnione przez nią ale jak dla mnie naciągane bo Duch mówił Dragonowi że usłyszał o nim przypadkiem, a on odpowiada:
-Może to prawda, Duchu, a może nie.
Dużo niezgodności i chcę zaznaczyć że Iskra w pewnym momencie walki kazała zrobić unik Remerowi by ten nie zadał mu śmiertelnego ciosu...
No cóż, nie ma co gdybać, czas pokaże czy moje proroctwo w tej kwestii będzie prawdą w trzeciej części :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


cron

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
CoDFaction.com Style by Daniel St. Jules of David Bowie MP3