Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 22 ] 

Opinie po przeczytaniu/recenzje

Post: 30 lis 2014, 21:19 
Offline

Rejestracja: 28 paź 2013, 22:55
Posty: 290
Aż dziw, że taki temat jeszcze nie powstał. Jak nie ma chętnych to ja będę pierwszy ;)

Podchodziłem z dosyć mieszanymi uczuciami do książki. I byłem bardzo mile zaskoczony, być może dlatego, że to pierwsza książka od ponad 2 lat, która powraca do korzeni - akcja dzieje się w metrze. Sam pomysł na historię bardzo dobry. Ma tylko jedną wadę: jest maksymalnie przewidywalny. Nic nie było, niestety, mnie w stanie zaskoczyć. A to ogromny minus.
Mrówańcze czyta się niezwykle szybko. Mimo iż nie miałem zbyt dużo wolnego czasu to "połknąłem" książkę w 3 dni. Teraz czytam książkę o praktycznie identycznych gabarytach (jakieś 20 stron więcej z czego sporo zdjęć) - "Twierdza" Igora Janke - i mimo iż poświęcam jej więcej czasu to po 5 dniach dobrnąłem zaledwie do połowy.
Postacie: Mag zaskakuje na plus, kreacja Sapera też mi przypadła do gustu, Kozak podobnie. Widać dużą różnorodność - Kozak to trochę taki jeździec bez głowy, najpierw działa potem myśli; Mag to uosobienie dobrych cech; naczelnik Selmasza to wyrachowany biurokrata; Saper to po prostu kawał skur....na. Dobrze pomyślane.
Książka jak każda inna - ma swoje wady i zalety. Na mnie wywarła jak najbardziej pozytywne wrażenie i mogę ją polecić każdemu.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 lis 2014, 22:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 sty 2014, 22:44
Posty: 825
Dziś skończyłem czytać książkę (drugi raz licząc przekład marcela). Czyta się faktycznie bardzo szybko. Dobrze, że książka ma tyle stron ile ma. Fabuła jest prosta, a nawet bardzo prosta i dodatkowo dzieje się w metrze którego faktycznie jeszcze nie ma... jednak klimat jaki autor stworzył odnośnie głównego bohatera ratuje bardzo sytuację. Dodatkowo czuć klimat UM. Są dobre postacie, (najlepsza: GAPCIO CUDACZNY !! hehe) Po kilku książkach na powierzchni, fajnie wrócić do metra. Oby akcja następnej książki znów działa się w tunelach. Po przeczytaniu pierwszy raz oceniłem książkę na 2, teraz bym zawyżył do 2,5 w skali do 5 czyli jak dla mnie coś w okolicach średnio-dobrze w uniwersum. Pozdro.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 gru 2014, 19:02 
Offline

Rejestracja: 09 lis 2014, 16:29
Posty: 37
Jeszcze się nie wziołem za czytanie ale mam takie przeczucie że będzie fajnie


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 gru 2014, 21:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 lis 2013, 21:40
Posty: 97
Książki Z UM mają w sobie coś takiego magicznego, że czyta się je NAPRAWDĘ błyskawicznie, przynajmniej w moim odczuciu ;)

W ostatnich tygodniach przeczytałem dwie książki - "Mrówańczę" i "Drogę Donikąd", obie książki stoją na porównywalnie bardzo wysokim poziomie, w mojej ocenie dostają po siódemce. Ale rzeczą która je różni jest czas w jakim je przeczytałem, Mróweczki pochłonąłem w 4 dni (jak na mnie, jest to naprawdę bardzo szybko), a ze stalkerem bawiłem się z półtora tygodnia.

Podobna sytuacja była z powieścią Diakowa "Za Horyzont", która według mnie była kiepską książką, mimo to przeczytałem ją błyskawicznie (4 dni) ;)

Wniosek - książki z Uniwersum M2033 wciągają jak cholera.



A co do Mrówańczy, pozwolę sobie wymienić plusy i minusy tego dzieła (możliwe drobne spoilery!)

Plusy:
+ Metro!!!
+ Początek książki kopie po dupie, opis przeszłości Ilji jest mega ciekawy.
+ świetni bohaterowie, chyba najlepiej wykreowani od czasów mistrzowskiego Pitera, mimo że było ich niewielu. (relacje Saper - Ilia, tajemniczy Gapcio)
+ Wprowadzenie do uniwersum nowych, ciekawych mutantów jak np, tytułowa Mrówańcza, wodne potwory(nie pamiętam nazwy) czy Ropuchy
+ Autor nie bał się rozpierdzielić połowy metra i uśmiercić wielu jego mieszkańców, przez co przez większość książki panuje groźna atmosfera
+ Brak karabinów i innego uzbrojenia (prawie)
+ Legendy Metra, które pod koniec książki się fajnie wyjaśniają.
+ tempo akcji

Minusy:
- Lekka przewidywalność, można było się spodziewać szczęśliwego zakończenia.
- Pod koniec książki panuje już nie co komiksowy styl #TrylogiaDiakowa mam tu na myśli: Porwanie się z kombajnem na królową, szczęśliwe odnalezienie za pomocą kombajnu "gniazda" królowej, happy end, którego można był się spodziewać.
- Książka dość krótka, po przeczytaniu było mi mało.

Ocena: 7/10 (bardzo dobra)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 gru 2014, 15:06 
Offline

Rejestracja: 27 cze 2014, 19:11
Posty: 60
Mam mieszane uczucia, po przeczytaniu wczesniejszych ocen na forum spodziewałem się czegoś lepszego. Cięzki dla mnie jest ten styl autora, czułem się jakbym czytał książkę dla dzieci a nie powieść postapo . Mnóstwo zdrobnień (Oleńka, Sierożka, Gapcio itd.) i natężenie wyrazów dzwiękonaśladowczych. Z początku nawet się mi podobało ale potem było już tylko gorzej. Ewolucja Maga z odludka do mesjasza społeczności metra jest to motyw mocno wątpliwy. I cudowne odnalezienie Sapera w podmetrze...Mozliwość osobistej zemsty i uratowania "nowej rodziny" w jednym. Trochę to naciągane. Największy plus to tytułowe mutanty. Świetnie dopasowane rzeczywistych zachowań szarańczy do potrzeb nowego ładu. Podmetro mogło być tylko trochę bardziej mroczniejsze. Samo wprowadzeni miejscowego urban legend było dobrym pomysłem.

Ogólnie ksiązka wypada średnio.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 gru 2014, 20:36 
Offline

Rejestracja: 28 paź 2013, 22:55
Posty: 290
Master pisze:
Mam mieszane uczucia, po przeczytaniu wczesniejszych ocen na forum spodziewałem się czegoś lepszego. Cięzki dla mnie jest ten styl autora, czułem się jakbym czytał książkę dla dzieci a nie powieść postapo . Mnóstwo zdrobnień (Oleńka, Sierożka, Gapcio itd.) i natężenie wyrazów dzwiękonaśladowczych. Z początku nawet się mi podobało ale potem było już tylko gorzej. Ewolucja Maga z odludka do mesjasza społeczności metra jest to motyw mocno wątpliwy. I cudowne odnalezienie Sapera w podmetrze...Mozliwość osobistej zemsty i uratowania "nowej rodziny" w jednym. Trochę to naciągane. Największy plus to tytułowe mutanty. Świetnie dopasowane rzeczywistych zachowań szarańczy do potrzeb nowego ładu. Podmetro mogło być tylko trochę bardziej mroczniejsze. Samo wprowadzeni miejscowego urban legend było dobrym pomysłem.

Ogólnie ksiązka wypada średnio.


Nie rozumiem trochę niektórych twoich argumentów. Po pierwsze: zdrobnienia.
Dla mnie wydaje się normalne, że ludzie używają zdrobnień lub mówią do siebie w normalny sposób. Tym bardziej jeśli mówi się o ukochanej żonie i dziecku. Zresztą nawet bracia Strugaccy w swojej powieści "Piknik na skraju drogi" używają imienia Sierożka. A to przecież klasyka gatunku fantasy.
Wyrazy dźwiękonaśladowcze? Nikt Ci nie każe tego czytać (ja sam opuszczałem). Wydaje mi się, że autor chciał jak najlepiej oddać klimat sytuacji w której znaleźli się mieszkańcy metra. Chciał uzmysłowić czytelnikowi, że na mieszkańców metra jest nałożona swego rodzaju presja ze strony tych owadów. Dla mnie to jak najbardziej normalna rzecz.
Po trzecie: czy Mag był "mesjaszem społeczności metra"? Mam co do tego wątpliwości. Wiedział, że do portu lotniczego już nie wróci. Musiał ratować swój tyłek. Poza tym na jego działania duży wpływ miała Oleńka i Siergiej. Powiem inaczej: on zachowywał się racjonalnie. A to, że tym samym uratował kilkanaście/kilkadziesiąt istnień niekoniecznie było jego główną intencją. Mógł przeczekać w maszynie aż potwory stracą zainteresowanie jego osobą, ale wtedy mrówańcza przebiłaby się na niebieską linię i nie miałby gdzie wrócić. Poszedł na całość. Zaryzykował. Wóz albo przewóz. Upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu: uratował swój tyłek i przy okazji innych ludzi z metra.
Po czwarte pamiętaj, że to powieść fantasy. Moim zdaniem gdyby nie motyw Sapera w podmetrze, to książka byłaby o jedną klasę gorsza. I tak jest bardzo przewidywalna, ale ten Saper trochę namieszał. Wyobraźcie sobie zakończenie bez motywu Sapera: Mag błądzi po korytarzach, nagle trafia na na ścianę. Kilka metrów za nim są potwory. Nie majac wyjścia przewierca ścianę i wpada wprost na stację, gdzie zadomowiła się mrówańcza. Trochę miałkie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 gru 2014, 2:00 
Offline
Moderator

Rejestracja: 22 sty 2014, 16:26
Posty: 1900
Lokalizacja: Dziecko Zimnej Wojny... Centralna RP
Lubię TO...
Dla jednego za szybko, dla drugiego za wolno, dla trzeciego... akcja STOI -> стоит на месте...
Dla jednego za...
Niemierzalne jest określane... :idea:

Może wystarczy, bez wodotrysków i spuszczania się nad knigą - нравится OR не нравится ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 gru 2014, 21:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2012, 12:40
Posty: 86
W zakładce ''Świat'' są dostępne recenzje Mrówańczy związane z konkursem.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 gru 2014, 0:47 
Offline
Moderator

Rejestracja: 22 sty 2014, 16:26
Posty: 1900
Lokalizacja: Dziecko Zimnej Wojny... Centralna RP
Uzupełnienie postu Kolegi:
http://metro2033.pl/mrowancza/swiat/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 gru 2014, 8:45 
Offline
Moderator

Rejestracja: 13 wrz 2013, 11:16
Posty: 319
Najkrótsza recenzja Murańczy:

M. to klasyczny film katastroficzny. Wymieńmy metro na statek, mrówańcze na wodę i fabularnie - mamy "Tragedię Posejdona" - czyli klasyka klasyk.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 sty 2015, 18:28 
Offline

Rejestracja: 07 wrz 2014, 11:26
Posty: 7
Na wstępie pragnę powiedzieć, że to jest moja opinia i nie każdy musi się ze mną zgodzić gdyż każdy ma swoje zdanie.

Mrówańcza...na początku byłem zachwycony jak ją ujrzałem, przed tą lekturą skończyłem trylogię Diakowa i pomyślałem że fajnie że autor nie wydał 500 czy 600 stronnicowej książki tylko taka malutka i szyba do czytania. Początek zapowiadał się rewelacyjnie, ciekawią mnie wizję pisarzy świata zewnętrznego, ja kto wszystko wygląda, sam bym chciał ujrzeć taki świat ale cóż...zejdźmy na ziemie. Typ samotnika, wreszcie nie STALKER tylko zwykły człowiek, który działał na własną rękę, dał mi do myślenia, tym razem nie będzie to ktoś który objęty aurą szczęścia (historia trylogi Diakowa i ich bohaterów) tylko bohater, któremu się nie udaje i wiecznie dostaje po dupie od losu. Ale niestety jak szybko się zaczęło tak jeszcze szybciej się skończyło. W tej książce brakuje klimatu, akcja toczy się jak po sznurku i to tak szybko że nie jesteśmy w stanie wczuć się w panującą atmosferę, nie przyzwyczajamy się bo bohatera. Motyw SAPERA, w sumie spodziewałem się tego że nie zginie i pojawi się w którymś momencie, no i się doczekałem. Wszystko jest do przewidzenia. Jedyne co mi się podobało jak tu komuś @up to wprowadzenie nowych mutantów, to było ciekawe, bo na świecie jest masa zwierząt a ile razy można czytać o latających gigantach i psach...tutaj + dla autora. Dla mnie książka najgorsza jak do tej pory, którą czytałem.
Czekam aż jakiś pisarz napiszę nie HAPPY END, tylko zakończy się katastrofą i wszyscy zginą. Pewnie zaraz powiecie że jak chcę krwawe jatki to KINGA mam przeczytać, fakt faktem jest to fantazy ,ale ile razy można czytać, że po raz kolejny ludzkość została zbawiona?...W życiu nie jest jak w książce i mała odskocznia od HAPPY ENDu by się przydała.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 sty 2015, 17:09 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 mar 2014, 19:01
Posty: 944
To jest tylko moja opinia, ale właśnie tutaj ten klimat jest. Nie ma żadnych durnych rozciągłości, cały czas jest mocno tematycznie, nie ma tych zgrzytów. Nie wiem jak mógłby bardziej zrobić klimat w katastroficznej książce post-apo.

Co do zarzutu zakończenia. Happy end? Całą ludność z specjalistycznych stacji poumierała, nawet jak niebieściuchy teraz zasiedlą całą resztą, to nie dość, że ogromna ilość populacji padła, to jeszcze w dodatku masa wiedzy stracona. Nijak to jest happy end, bo straty są ogromne. Akurat to mi się podobało, bo wywróciło to całą lokalną sytuację do góry nogami.

Happy end to miałeś w Dziedzictwie Przodków, gdzie lokalna ludność zyskała super rasę jako potencjalnych niewolników.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 sty 2015, 1:23 
Offline
Moderator

Rejestracja: 22 sty 2014, 16:26
Posty: 1900
Lokalizacja: Dziecko Zimnej Wojny... Centralna RP
Languorous_Maiar pisze:
Happy end to miałeś w Dziedzictwie Przodków, gdzie lokalna ludność zyskała super rasę jako potencjalnych niewolników.

Ta... nie wspominając już o tym, że jak powstanie kontynuacja DO to pewnie ta "super rasa" wykończy Kombinat... i ktoś będzie miał coś do naprawiania ;)
Ale nie o tym.
Murańcza jest niezłą knigą - jej charakterystykę dobrze ujął na poprzedniej stronie Marcel.
Languorous_Maiar ma rację - tak "na oko" 80%'owe straty ludzkie w już szczątkowej społeczności jakoś trudno nazwać Happy End'em :idea:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 sty 2015, 11:26 
Offline

Rejestracja: 07 wrz 2014, 11:26
Posty: 7
Ocalił populację w metrze? Ocalił.
Główny bohater żyje ? Żyje.
Czyli dobrze się to wszystko zakończyło, mi chodzi o to, aby główny bohater się w pewnym momencie "potknął" i nie udało by mu się zrobić tego co planował przez co metro by nie ocalało, wszyscy zostali by zabici. Choć raz ktoś może napisać i pokazać ludziom że nie zawsze jest szansa. Wiadomo nadzieja to ostatnie co nam zostaje ale też musimy zakładać, że nie zawsze wszystko się uda. I tego oczekuję, smutnego zakończenia i zagłady.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 sty 2015, 14:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 sty 2015, 18:03
Posty: 18
Lokalizacja: Polska
Moim zdaniem lepiej czytać spokojnie i się tym delektować, niż przeczytać szybko. Ja osobiście zbytnio nie patrzyłem na to, ale książka tak mnie wciągneła, że przeczytałem całą w 3 dni, wolnych, więc czytałem gdzieś 7 rozdziałów dziennie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 lut 2015, 23:29 
Offline

Rejestracja: 10 sty 2015, 19:49
Posty: 29
Fabuła w Mrówańczy trochę prosta jak strzała, ale dzięki pędzącej akcji jakoś specjalnie mnie to nie razi. Świetnie się tą książkę czyta. Obok motywu mrówańczy, wątek samego Maga, jego rodziny i zemsty był dobry choć mógłby być bardziej rozwinięty. Mam wrażenie, że tak naprawdę mało dowiedzieliśmy się o naszym bohaterze. Szkoda, bo ciekawy. I sama książka bardziej by w pamięć mi zapadła. :D
Ogólnie, jedyne co to końcówka trochę taka nijaka była. Niby niezła, ale brakowało mi w niej takiego przytupu. Trochę jakby w pośpiechu pisana. Zgadzam się, że to nie był happy end. I właśnie to powinno być troszkej bardziej wyeksponowane.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 mar 2015, 10:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lip 2013, 12:12
Posty: 310
Lokalizacja: Konstancin-Jeziorna
Fabuła jak w Rambo, ale poza tym podobało mi się. Czytadło takie fajne.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 lip 2015, 11:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 maja 2015, 22:13
Posty: 448
Lokalizacja: Warszawa / Sulejówek
Mrówańcza... od momentu wzięcia książki z półki sklepowej zastanawiał mnie tytuł. Czy to nazwa jakieś ulicy, kompleksu czy miasta? Skądże znowu. Od kiedy tylko został wyjaśniony tytuł książki, już wiedziałem, że będzie warto doczytać do końca, choć początkowo zastanawiałem się o co chodzi.
Autor czyni czytelnika jednym z bohaterów. Każe mu uciekać, cierpieć, bać się, przemierzając metro rostowskie. Książka trzymająca w napięciu aż do końca. Presja zagłady pchająca czytelnika coraz to dalej i dalej, stawiając go pod ścianą bez jawnej sytuacji ucieczki.
Zdecydowanie najlepsza książka z Uniwersum Metro 2033 jaką miałem okazję do tej pory czytać. Gdyby ktoś mnie pytał, co czytać z tej serii to poleciłbym właśnie Mrówańczę.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 sie 2015, 13:32 
Offline

Rejestracja: 22 lis 2013, 20:29
Posty: 38
Moim zdaniem jedna z lepszych książek w Uniwersum. Idealnie odwzorowuje ten klimat. Na powierzchni śmiertelne zagrożenie, a pod ziemią niezgoda między ludźmi. Autor w idealny wręcz sposób podkreślił ludzki charakter i tok myślenia "Dopóki jesteśmy bezpieczni to my tu dyktujemy warunki". To wręcz dobitnie zobrazowało jak głupim stworzeniem jest człowiek, kiedy trzyma się w większej grupie i jak bardzo nie potrafimy się jednoczyć nawet w obliczu wspólnego zagrożenia.
Książkę czyta się bardzo szybko, ponieważ jest wyjątkowo wciągająca i dobrze napisana. Jedynym minusem jakiego się dopatrzyłem jest "Gadzina". Aż nie chce mi się wierzyć, że Ci ocaleni mając przed sobą, wielkie tereny, w których mogą się skryć przed mrówańczą, pierwsze co robią to rozwalają ścianę, przecież również dobrze za to ścianą mógłby być jakiś tunel wypełniony mrówańczą przed którą właśnie uciekają, mogłoby być wyjście na powierzchnie (którą również jak wiadomo opanował śmiertelny wróg). Jednak mimo wszystko jak dla mnie jest to drugą książka w rankingu, zaraz po podstawowym Metrze 2033 i z czystym sercem daję 10/10.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 sie 2015, 12:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sty 2014, 21:02
Posty: 96
Przeczytałem jakiś czas temu i daje mocne 7. Do formy i stylu nie mam zastrzeżeń, podobały my się, akcja również jest wyważona więc nie miałem prawa się nudzić, ale gdy nadszedł moment ekspansji Gadziny już wszystko wiedziałem, mogłem zajrzeć na ostatnią stronę i potwierdzić przypuszczenia. Mocno przewidywalna, motyw z Saperem również, co nie zmienia faktu, że mi się podobał. Książka jest naprawdę fajna, ale ja oczekuje od autorów uniwersum chłodu i atmosfery, która towarzyszy podczas przechodzenia między stacjami. Tutaj to wygląda tak, że grupa ludzi po prostu przechodzi przez tunel, takie odniosłem wrażenie. Nie mniej książka na duży plus.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 wrz 2015, 13:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 wrz 2015, 22:14
Posty: 11
Lokalizacja: Wałbrzych
Mrówańcza była pierwszą książką z Uniwersum na jakiej położyłem swoje łapska - spodziewałem się czegoś, co będzie sporą kalką z powieści Głuchowskiego i miło się rozczarowałem.

Styl pisania jest dobry, książkę szybko się czyta i choć fabuła była prosta jak drut, autorowi nie można odmówić dynamicznie poprowadzonej akcji, która wciąga (łyknąłem w zaledwie jeden dzień). Jedynie doczepiłbym się do zakończenia, które jak dla mnie było dość przewidywalne i nie do końca mnie przekonało - w szczególności cały wątek z podmetrem był dla mnie dość rozczarowujący, kiedy wyjaśniło się co i jak.

Na pochwałę zasługują dobrzy wykreowani bohaterowie, w szczególności Mag i cały ten wątek z jego rodziną, a także wiarygodny opis zachowań ludzi żyjących w Metrze.

Czy tylko mnie fabuła przypominała filmy z lat 50ych, takie jak "One! (Them!)"?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 paź 2016, 13:34 
Offline

Rejestracja: 04 paź 2016, 18:23
Posty: 87
Obok M2033 jest to moja druga ulubiona pozycja z serii (jakość głównej trylogii spada dla mnie liniowo: M2033 świetna, M2034 takie sobie, M2035 jeszcze bardziej takie sobie - praktycznie powtórka z rozrywki i słabe zakończenie). Dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam, czyli czystą rozrywkę, literaturę ani trudną, ani infantylną. Historia jest spójna i wciągająca, ani strony nie ma z nudą. Wszystko dobrze przemyślane i dopracowane. Jak wcześniej zostało napisane, minus to przewidywalność, ale chyba nie da się obecnie napisać nieprzewidywalnej książki, gdzie nie popełni się całkiem przypadkowo plagiatu, skoro fantastyka liczy setki tysięcy książek. Elementem humorystycznym były dla mnie onomatopeje. Czirik-czi mnie rozwaliło :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 22 ] 


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  



Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
CoDFaction.com Style by Daniel St. Jules of David Bowie MP3