Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 18 ] 

Dyskusje i opinie na temat "Człowieka obiecanego" ze SPOILER

Post: 11 lis 2016, 12:44 
Offline

Rejestracja: 18 cze 2015, 18:54
Posty: 20
No, przeczytałem, ale ma dość mieszane odczucia. No bo niby fajnie się to czytało, lepiej od poprzedniczki, ale to zakończenie. Znowu musiał zabić wszystkich ciekawych bohaterów, nie wylapalem co się w końcu stało z dzieckiem i wyjątkowo irytowała mnie ta przemiana Marcina w stosunku do Kamili. Kurczę, jestem wyjątkowo zawiedziony.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 lis 2016, 0:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2014, 12:37
Posty: 196
Lokalizacja: Miasto nad Rawą i Kłodnicą
No cóż, nikt jeszcze nie napisał, nic dłuższego na temat naszej, nowej, polskiej książki. Może jest to spowodowane brakiem odpowiedniego tematu, a może jeszcze niewiele forumowiczów, którzy pisują recenzje przeczytało powieść.
Cóż, jeśli chodzi o moje zdanie to książka bardzo dobra. Przede wszystkim, duży plus za wielość postaci, których autor stworzył multum i osobiście nie nazwałbym ich sztampowymi, czy płaskimi. Nawet trzecioplanowe postacie z drużyny Kamili, czyli ludzie z czwartego plutonu byli ciekawie przedstawieni. Myślę że umiejętność tworzenia postaci jest u Pana Pawła Majki, bardzo dobrze rozwinięta, co pokazał już w Dzielnicy Obiecanej, a w Człowieku Obiecanym tylko się ona poprawiła.
Fabule i jej konstrukcji, także nie da się wiele zarzucić. Owszem znowu trafia się nam powieść drogi, ale za to dość niezwykła, tym razem jesteśmy świadkami swoistego poszukiwania i pościgu do celu, który nie jest do końca jasno oznaczony i choć czytelnik wie, że wszystko zmierza ku Wawelowi to mimo wszystko nie da się przewidzieć w jaki sposób znajdą się tam bohaterzy. Podejrzewam, że jeszcze w żadnej książce z Uniwersum, wydanej w Rosji, nie było pościgu za kobietą w ciąży, a główny celem nie było zmutowane dziecko. Podział książki na trzy główne wątki czyli: wątek Halnego/Szurniętego/Pitali, wątek plutonu Umarłych/Kamili i wątek zbiorczy, był fajnym pomysłem i choć wolałbym przeplatankę jak w Prawie do użycia siły czy we wcześniejszej Dzielnicy obiecanej to tutaj po prostu autor wybrał inaczej i nie ma na co narzekać. Może pierwsze kilka rozdziałów było trochę przynudnawych, ale nie aż tak by popsuć końcowy efekt.
Nieco gorzej jest ze światem przedstawionym i choć nie możemy się oszukiwać, że Pan Paweł Majka, miał trudne zadanie, bo sam wcześniej większość tego świata zniszczył dosłownie własnymi „ręcami”, to można się do kilku rzeczy, kolokwialnie mówiąc, przyczepić. Po pierwsze, myślę że większość czytelników Uniwersum należy do tzw. Czytelnikus interesantus czyli czytelników ciekawskich, którzy chcą jak najwięcej dowiedzieć się o świecie po Pożodze, a pisarz nam tych informacji skąpi (może dlatego, że z Krakowa). Znowu są wspomniani faszyści, którzy pojawili się już w Dzielnicy Obiecanej, ale gdzie dokładnie ta frakcja się mieści, ani mru-mru (drogi pisarzu, jeżeli czytasz to i chcesz zdradzić mi tę niezwykle cenną informację pisz na PM/PW ;) ), tak samo żadnych danych, gdzie znajdują się gospodarstwa Twierdzy, lub jak wielkie są jej granice. Osobiście uwielbiam takie szczególiki, które mogę sprawdzać na mapach podczas czytania. Mutanty też nie były zbyt wymyślne, głownie świat owadów i roślin, kiedy wyprawa dochodziła do Ogrodu Botanicznego wiedziałem, że będą zmutowane rośliny i były zmutowane rośliny. Matka ze swoim zakonem, także nie była zbyt oryginalna, bo podobne rzeczy były już w wielu książkach Uniwersum. Gąsienice bardzo przypominały mrówańczę. Lepiej z mutantami było dopiero w drugim rozdziale, gdzie były mięsożerne kozy (kojarzą mi się trochę z mitologią), czy błotniaki, które kojarzyły mi się z książką Upadła świątynia z Uniwersum Kompleksu.
Z takich denerwujących rzeczy, muszę napomnieć o trzech:
-Dziwnym zachowaniu Marcina wobec Kamili po zniszczeniu źródła, nieśmiały chłopak ma odzywki a’la macho, coś poszło nie tak.
-„Z dupy wyjętym” Wesołym, który nagle się pojawia i równie nagle znika, niewiele robiąc.
-Nie rozwiniętych dla mnie nadal postaciach Ewy, Piętaszka (oboje giną) i Marcina, chciałbym ich nieco więcej, szczególnie że Ewę lubiłem.
Warto dodać, że zakończenie pozostaje otwarte, może nawet nazbyt, bo ciut za dużo wątków nie zostało dokończonych, jak na mój gust, więc pewnie będzie i III część, a mi się marzy i IV, bo w końcu nie wiadomo, co się stało z Wieliczką czy północnym Krakowem i co tam się kryje. Książkę oceniam na bardzo dobry. Jest o wiele lepsza niż pierwsza część i może rywalizować ze Szmidtowską Wieżą o tytuł najlepszej polskiej książki. :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 lis 2016, 23:37 
Offline

Rejestracja: 27 cze 2014, 19:11
Posty: 63
Faszyści mają siedzibę w NCK (Nowohuckie Centrum Kultury), ostatnio rozsławione dzięki Beksińskiemu. Mieści się ono przy Placu Centralnym, niedaleko teoretycznej drogi Króla z pierwszej części.

Teraz do meritum. Książka ciekawa, o wiele lepsza niż Dzielnica. Widać, że autor częściowo wyciągnął wnioski. Szkoda tylko że taka krótka. Pomimo uśmiercenia prawie całego świata nowe elementy rozruszały powieść, będąc bardziej interesujące niż wątki z DO. Pierwsza część powieści jest trochę nudna. Abstrakcyjna postać Szurniętego Stacha wpływa negatywnie na mój odbiór. Czego właściwie chce ten facet? Przechodzi od wielkiej miłości przez rozpacz do dbania o własne interesy. Niby pojął śmierć Ninel ale za chwilę marzy o wychowaniu z nią dziecka Ewy (swoją drogą jaką jest płeć dziecka?). Dlatego pewnie szurnięty ale nie trafia to mnie. I jeszcze nawiązania do tych nieciekawych frakcji pseudo komunistów i pseudo faszystów. O tym jeszcze napiszę.
Farmy Umarłych nakręciły akcję książki. Trochę historii z powojennego Krakowa z armią w tle. Twierdza jako spadkobierca Wojska Polskiego jest tym co mnie interesuję w książkach tego typu. Czyli jak funkcjonować będzie świat vipów, organów państwa po katastrofie. To co tajemnicze fascynuję. I nawet jeśli nie ma tytułowej Otchłani i tajnych schronów to jest to interesująca kwestia. Genialny jest wątek wyjaśniający genezę jednomyślności. Po Dzielnicy zawiedziony byłem małą ilością bytności Króla, jego początków i opisów drogi jaką przeszedł. Teraz wiem autor zostawił to sobie na drugą powieść. I co najważniejsze zakończenie nie zrównało wszystkiego z ziemią (pomimo spalenia Wawelu) tylko zostawiło otwartą historię.

Irytującym aspektem całej sagi są liczne zapożyczenia z Uniwersum. W DO były to chociażby frakcję komunistów i faszystów. Wyobraża sobie ktoś powrót komunistów w Polsce, choćby po upadku cywilizacji? Jeśli nawet frakcja miała więcej wspólnego z ideologią flower power niż ciężkim komunizmem to nie uwierzę w coś takiego. Dalej pseudo faszyści nazwani tak przez w/w frakcję wyznawali jakieś tam słowiańskie wierzenia częściowo pokrywają się z nazizmem. Możliwe? Wątpię. Można było ich trochę spolonizować do naszego onr-u. I jeszcze Szarzy- Czarni. Autor wykorzystał te elementy jako nawiązanie do Metra i próbę przekabacenia czytelników. W Człowieku wykorzystał Bielany i niewyjaśnione znaki świetlne zapożyczone od Diakowa, Ogród Botaniczny z Metra 2033 lub 4. Szkoda że zabrakło własnej inwencji zwłaszcza że Paweł Majka ma dobre pomysły.

Nad książką spędziłem wiele godzin analizując jaką drogą poszli bohaterowie, dlaczego nie inną, dlaczego pominięto na przykład liczne austriackie forty Twierdzy Kraków. Mapkę Krakowa mam głowie, więc nawet nie szczególnie wspomagałem się ilustracją na końcu. Zwrócił moją uwagę jeden znaczek w Podgórzu, na południe od Wisły . Zaznaczono zagrożenie biologiczne tylko że… w książce nie ma nawet o tym słowa. Jakaś sugestia na przyszłość? Zwłaszcza że pamiętam post Pawła Majki na Facebooku opisujący Fort św. Benedykta, który znajduję się dokładnie w miejscu tego zagrożenia. Autor wspomniał że analizował potencjalną obronę tego obiektu.

Na koniec Insignis dało ciała z korektą tej książki. Liczne literówki, brak spacji czy powtórzenia denerwowały.
Czekam na 3. część. Mam nadzieję że nie kolejne 2 lata.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 lis 2016, 0:04 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 mar 2014, 19:01
Posty: 992
@Master

Nieprawda, masz tutaj cytat.
Faszyści są gdzies w okolicy NCK. Tylko wraz z SSNH oni to miejsce szabrowali... albo raczej chcieli.

// Post-edit.

Usunąłem cytat, i tak są gdzie indziej.


Ostatnio zmieniony 07 sty 2017, 20:25 przez Antura, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 gru 2016, 11:21 
Offline

Rejestracja: 28 paź 2013, 22:55
Posty: 290
Przeczytane. Tak jak pierwsza część mi się nie podobała, tak druga nie podoba mi się jeszcze bardziej. Pan Majka potrafi pisać dobre książki, co udowodnił świetną powieścią "Pokój światów" (zniecierpliwiony czekam na kontynuację), ale Uniwersum Metro chyba go w jakiś sposób przerosło. Szczerze mówiąc dawno się tak bardzo nie wynudziłem.
Cała historia jest aż nazbyt przewidywalna. Jeden przykład - gdy Pitala, Halny i reszta ferajny dotarli do krat, które musieli piłować, to byłem pewien, że ostatecznie Halny zostanie po to, żeby odciągnąć przeciwników, tak aby reszta mogła bezpiecznie uciec. Takich sytuacji było mnóstwo. Nie przypominam sobie sytuacji, w której autor autentycznie by mnie zaskoczył. Tak żebym mógł powiedzieć: "Wow, tego się nie spodziewałem."
In minus:
Generalnie sam pomysł na fabułę w pewnych miejscach mocno naciągany. Autor poszedł po linii najmniejszego oporu. To co sobie obmyślił Pan Majka mnie po prostu nie przekonuje. Mimo iż długo czekaliśmy na kontynuację, to mam wrażenie, że autor pisał ją w pośpiechu.
Kompletna marginalizacja roli Ewy (jakimś cudem podążała za źródłem, jakimś cudem zamiast prosto na Wawel trafiła do Staruch, urodziła, a później tylko na przemian: jęczała i mdlała, jęczała i mdlała).
Wesoły i jego rola w tej części, który trochę jak halny (wiatr) - pojawił się nagle, niby trochę zamieszał, ale tak naprawdę nic wielkiego nie zdziałał i zniknął.
Czytałem ebooka i potwierdzam to co zauważył Master - błędów i literówek jest sporo. Chyba po raz pierwszy w książce od Insignis spotykam się z takim "dziadostwem".

Na duży plus zasługują postacie. Chrobot i Mawte świetnie się uzupełniają. Szurnięty, Halny, czy nawet zafiksowany na punkcie prawa Pitala - również pozytywnie. Na mój negatywny komentarz zasługuje jedynie babochłop Kamila oraz tradycyjnie Marcin i jego śmieszna przemiana na samym końcu.

To tylko tak na gorąco. Moim zdaniem dało się z tej historii wyciągnąć dużo, dużo więcej.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 25 gru 2016, 12:29 
Offline

Rejestracja: 18 lip 2014, 13:10
Posty: 32
Lokalizacja: Warszawa
Napiszę krótko - jest lepiej, ale jeszcze wiele brakuje do bardzo wysokiego poziomu. Na duży minus, zupełnie jak w "DO", marysuowaty Marcin oraz Kamila. Reszta bohaterów na plus, urzekł mnie Piętaszek, szkoda, że zginął. Przez ten cholerny podział na trzy części czyta się słabo, irytuje zgubienie wątku ekipy "Mary Sue i reszta ferajny" i przejście do nudnego i dezorientującego na początku wątku klasztoru. Zbyt wiele momentów przewidywalnych. Świat przedstawiony niezły, ale te pomysły już się pojawiały, to tylko taka przemielona, metrowa papka. Czytało się znośnie, na pewno o wiele lepiej niż "DO", mam nadzieję, że pan Paweł Majka zachowa tempo i trzecia część będzie o ile nie wyśmienita, to co najmniej bardzo dobra. "Człowiekowi Obiecanemu" daję 6-/10.

Aha, drogie Insignis, dwie rzeczy.

1. Popracujcie następnym razem lepiej nad redakcją i korektą.

2. Błagam, chcemy więcej rosyjskojęzycznych książek z Metra. Jasne, rozumiem, że gdy akcja dzieje się w Polsce to sprzedaż wzrasta. Ale kurcze felek, moglibyście wsadzić w plan wydawniczy choć jedną dodatkową, tłumaczoną książkę na rok. :P


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 sty 2017, 2:16 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 lip 2013, 19:25
Posty: 1937
Lokalizacja: Wrocław
https://www.facebook.com/postapomajkaty ... 8739655034

Znalezione na fb. Autor, jak widać, nie do końca żartował na 1 kwietnia ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 sty 2017, 12:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2014, 12:37
Posty: 196
Lokalizacja: Miasto nad Rawą i Kłodnicą
To raczej nie jest nic zaskakującego. We współczesnym świecie, powieści S-F, fantasy, zwykle wydaje się w trylogiach, tzw. samostojki jak je nazwał mistrz Sapkowski są raczej rzadkie (chociaż pan Szmidt się w nich specjalizuje). Zakończenie też sugeruje następną część. Mam wrażenie, że ostatnimi czasy sprzedawalność nowych książek maleje, więc raczej nie spodziewałbym się, że Insignis wprowadzałoby nowego autora, w nowym polskim mieście. :cry:
Gdyby forum trochę bardziej żyło (ostatnio umarło), można by spekulować nad nazwą nowej części "... obiecana/e/y/i"
Stawiam na "Świat obiecany" albo "Miasto obiecane"
Co do Krakowa to ja bym tu widział jeszcze miejsce dla kilku powieści również innych autorów ;) , w Polsce mamy mało dużych miast, powinniśmy je sobie szanować, bo szybko mogą się skończyć, a "Metro 2033 Janów Podlaski" sobie nie wyobrażam. :lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 sty 2017, 12:32 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 lip 2013, 19:25
Posty: 1937
Lokalizacja: Wrocław
Ja to akurat myślałem o bohaterach drugiej części :lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 sty 2017, 16:48 
Online

Rejestracja: 20 gru 2014, 16:53
Posty: 190
Lokalizacja: warszawa
raczej kiepsko będzie teraz z napisaniem kolejnej książki w krakowie, kiedy Majka tak skupił sie na jenomyślnych. Każda następna historia musi z automatu uwzględniać to co miało miejsce w obu książkach i miało wpływ na całe miasto a moze nawet więcej...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 sty 2017, 16:52 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 mar 2014, 19:01
Posty: 992
Przeczytałem. Bardzo mi się podobało, aż obronię te książkę w kilku aspektach.
Ogółem, Dzielnica Obiecana - typowa młodzieżówka dla dzieciaków z nieciekawymi bohaterami, Człowiek Obiecany - kilka klas wyżej.

Cytuj:
-Dziwnym zachowaniu Marcina wobec Kamili po zniszczeniu źródła, nieśmiały chłopak ma odzywki a’la macho, coś poszło nie tak.

Zgadzam się z tym. Baaardzo dziwne się to czyta, jak zachowuje się kompletnie out of character. Umarła jego ukochana, jest w szoku, ledwie żyje, potem stracił oko, palce, i w ogole jeszcze bliższy śmierci i takie teksty...

Cytuj:
-„Z dupy wyjętym” Wesołym, który nagle się pojawia i równie nagle znika, niewiele robiąc.

Akurat on to zrobił całkiem sporo. Nawet nie chce wypisywać, ale gdyby nie on, nie dość, że Szósta by nie poszła na Zamek, to nawet by się jej to nie udalo bez jego pomocy. Więc zrobił dużo. I nie zniknął bo pozostał do końca książki. ; )

Cytuj:
-Nie rozwiniętych dla mnie nadal postaciach Ewy, Piętaszka (oboje giną) i Marcina, chciałbym ich nieco więcej, szczególnie że Ewę lubiłem.

Byli rozwinięci na maksa. Ewa była już tylko pustą kuklą Źródla, co tutaj rozwijać? Piętaszek był mutantem, z którym nawet Marcin nie mogł się porozumiewać, co tutaj rozwijać? Poznaliśmy wszystko co mogliśmy. Marcina poznaliśmy całkowicie w pierwszej książce, więc powinnismy się cieszyć, że dostaliśmy go w drugiej czesci, i to na szczescie w znikomej postaci.

@Master
Ad. Zapożyczenia
Wydaje Ci się. Po prostu, jak się robi powieść postapo w jednym uniwersum, to będziesz łączył wszystkie podobne wątki. Zgaduje, że jakbys przeczytał pozostałe 60 ksiazek uniwersum metro, to byś nie znalazł w Człowieku Obiecanym żadnej nowości.

Ja np. zwróciłem uwagę na konflikt Szósta vs Świeży. Dwie odmienne ideologie, jedna by czerpać z starego świata, inna z nowego. Idealna kopia czego? Ach, no tak, z Pitera. Alians Prismorski i Imperium Wegan, gdzie podobnie, wszystko było szare i neutralne.

Co mi się podobało?
-Mnogość bohaterów reprezentująca inne ideologie/"rasowość".
Mocarny Halny, "Prawowity" Pitala, Popielny i Szurniety Stach, Niuchacz i Mikołaj złączeni z sobą, Naiwny Marcin, ostatni Szary. Coś pięknego.
-Szósta i Twierdza. Bardzo fajny wątek, szybko dużo wyjaśnien, dużo historii, nawet intryga, sporo akcji, nowych bohaterów, dość realistycznie wewnątrz uniwersum.
-Świeży i to jak się to zakończyło! Cudo, okazało się całowitą przeciwwagą dla Szóstej i czymś więcej niż taką tam stricte "złą" bandą. Aż zacząłem sie przez chwile zastanawiac czy nie tworzą lepszej nadziei niż Twierdza.
-Źrodło! Super... ogółem było średnio, ale końcówka z żołnierzami szóstej dodała tutaj duzo, bardzo bardzo dużo sensu. Ogromny plus za to.
-Masa malych dodatkowych informacji, nowe mutanty, nowe lokacje, nowe społecznosci, spora dawka historii, plus.
-ZAMIESZANIE! Najważniejsze. Chociaż fabula była tendencyjna, był swoisty chaos przez co przyjemnie się czytało.
-Jedno z nielicznych miejsc (Kraków) w uniwersum, które się zmienia. Przez 20 lat ciągle i ciągle się zmienia. Nie wiem czy to widzicie, ale większosc innych ksiazek jest... pelna stagnacji, ciągle tego samego i dopiero po 20 latach cos sie dzieje. Tutaj? W ciagu 20 lat duzo historii, wymierajacych frakcji i pojawiajacych sie nowych, jakieś walki, zdarzenia, zmiany. Coś znika, cos sie pojawia, a nie nudny zbudowany świat, który przez 20 lat stoi w miejscu czekajac na bohaterów.


Na minus?
Za mało zaskoczeń, praktycznie tylko obecnośc stworców Źrodła była dla mnie zaskoczeniem, wszystkiego innego się spodziewałem. Jeszcze ta strzelba Czechowa z zarodnikiem Pitali, heh.

Ostatecznie?
Wszystko z pierwszej częsci zostało poprawione. Wiem, że Majka mówił, że nie chce pisać 3 książki i niby jest skończone na dwóch, ale czekam na 3 bo bardzo ladny kurs w górę robi twórca w uniwersum. ;D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 sty 2017, 20:09 
Offline

Rejestracja: 27 cze 2014, 19:11
Posty: 63
Antura masz na pewno trochę rację, wiele elementów z UM2033 będzie się pokrywało bo ile rzeczy w końcu można wymyślić? Nie powiesz jednak że nie korelacji pomiędzy Szarzy-Czarni. Prawdopodobne pochodzenie od ludzi, ostatni przedstawiciel gatunku razem z głównym bohaterem itd. A czy jednomyślność została gdzieś wykorzystana? Nie chodzi mi o kontrolę umysłów wielu osób/istot a la Król. Co do relacji Szósta-Świeży trzeba rozdzielić Szóstą od Umarłych. Nie doszli puczyści (ciekawe czy zamówili kanapki) wyznawali podobną ideologię co banda Świeżego.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 sty 2017, 20:56 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 mar 2014, 19:01
Posty: 992
Tak, jednomyślność (bardzo podobna) była już w Mińskim metrze w książce w MUOS z tego co mówił Leonid.
Zresztą, jednomyślność mi się natychmiastowo kojarzy z Neon Genesis Evangelion i Projektem Dopełnienia Ludzkości.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 sty 2017, 20:43 
Offline

Rejestracja: 15 sty 2017, 20:32
Posty: 1
Bardzo podobała m się książka przeczytałam ją jako 1 i bardzo mi się podobała tylko że jest kilka uwag po pierwsze na samym końcu nie wiem co się stało z dzieckiem po 2 umarły te najfajniejsze postacie :cry: a po 3 trochę taka przygnębiająca jest bo jednak ona jest o śmierci i tak dalej ale i tak bardzo ją lubię i polecam ;)
Ps. mógłby mi ktoś podać kolejność?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 sty 2017, 20:59 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 mar 2014, 19:01
Posty: 992
Z tym dzieckiem to ciężka sprawa, aczkolwiek skoro wszystkie mutanty kontrolowane przez źródło padły, to i dziecko.
Kolejność czego?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 sty 2017, 0:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2014, 12:37
Posty: 196
Lokalizacja: Miasto nad Rawą i Kłodnicą
Antura pisze:
Z tym dzieckiem to ciężka sprawa, aczkolwiek skoro wszystkie mutanty kontrolowane przez źródło padły, to i dziecko.
Kolejność czego?

A mi się zdaje że to może być tematem następnej części, która jeszcze nie powstała, ale w której przyszłe zaistnienie wierzę.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 lut 2017, 1:37 
Offline

Rejestracja: 21 mar 2016, 11:08
Posty: 6
Do kontynuacji Dzielnicy podchodziłem z dystansem.
Po pierwsze dlatego, że poniekąd mam dość tych wszechogarniających trylogii, kontynuacji, nierzadko będących jedynie dojeniem martwej krowy. Dzielnica była zakończona świetnie. Zakończenie bez jasnego wyjaśnienia co będzie, bez konkretnego happy endu. Niby otwarte na kontynuacje, ale jednocześnie zamykające książkę jako jedną całość. Bez podanego na tacy, wyświechtanego w co drugim metrze morału o tym, że największym potworem jest człowiek. Dlatego bałem się, że pan Majka po prostu coś zepsuje w historii, którą uważam za jedną z lepszych w serii. W serii, która po za głowną trylogią, poziomem się bardzo różni (a znalazło by się tu pewnie paru takich co i na główne Metro by ponarzekali).
Po drugie - chociaż nie przeczytałem jeszcze wszystkiego co zostało wydane w Polsce, to miałem dosyć długą przerwę w czytaniu. Chociaż mam jeszcze kilka pozycji na półkach, to nie mogłem się skusić, żeby zacząć czytać. To właśnie ze względu na wspomniany przed chwilą różny poziom wydawanych książek. Po prostu po koszmarnie słabym (czy wręcz fatalnym!) prawie do pisania gniotów, a także po bardzo średniej jak nie słabej Wieży (kontynuacji jeszcze słabszej Odchłani) musiałem odpocząć. Mimo, że nie przeczytałem jeszcze wiele, to już mnie zmęczyłą pewna powtarzalność schematów i wiele innych. (Jak kogoś to interesuje bardziej to moją recenzję Szabałowa może znaleźć w poście z wynikami konkrsu na recenzję tejże książki, natomiast na temat Wieży wylałem żale na forum).

Do rzeczy, czyt. do małej recki, albo spisu moich wrażeń z Człowieka Obiecanego:
Po pierwsze i najważniejsze - książka jest FANTASTYCZNA. Dawno nie użyłem tego słowa, ale też dawno nie miałem ku temu powodu. Jest zdecydowanie lepsza niż poprzedniczka (chociaż jej zła sława jest wg mnie kompletnie niezasłużona - mimo wszystko są dość podobne, czuć warsztat pana Majki).

Dobra, jak już zacząłem z takim wystrzałem to teraz nie bardzo wiem co pisać dalej, więc troche luźnych myśli.
W poprzedniczce zostali wybici wszyscy "fajni" bohaterowie. W tej zostają wykreowani nowi. Równie fajni.
Stach wprowadza nas w historię tutaj. Świetnie oddany człowiek, który w normalnym świecie by pewnie siedział w pokoju bez klamek. Gość ma swój świat i swoje kredki, a do tego jest na swój sposób "inteligentny"... czy raczej przebiegły.
Halny, który był ciekawą postacią już w opowiadaniu z poprzedniego zbioru. Teraz mam dodatkowe wrażenie, że to opowiadanie było wręcz tworzone jako taka mała podbudówka do kontynuacji.
Pitala - człowiek którego nie dałoby się lubić, jednak poza trzymaniem się prawa miał swoje zdanie, a także ciężko było mu odmówić logiki w działaniach dla siebie jak i dla grupy. W zależności od odbiorcy mógł zyskać troche sympatii.
Mikołaj - to była dopiero ukryta bomba ! Chociaż z zachowania podobnie zwariowany co Stach/Ewa, to zmiana po stracie niuchacza była ciekawym dodatkiem w trudnym momencie historii.
Niuchacz - wiele się opisać nie da, ale przypominam, że kombinat ma jeszcze dwa, "w pełni sprawne".
Marcin - musiał być. Ciężko go uznać tym razem za głównego bohatera, co tylko dodaje mu kolorytu. Przemiana pod koniec faktycznie dziwna... ja to sobie tłumacze jego marzeniami o znalezieniu "prawdziwej miłości" o czym marzył gdy siedzieli w Muzeum w pierwszej książce. Inna sprawa, że to tłumaczenie jest dosyć grubymi nićmi szyte, muszę to przyznać. Może po prostu to była reakcja na to jak bardzo wpadła mu w oko, albo po prostu
chciało mu się ruchać.
Widziałem takie przemiany w prawdziwym życiu.
Szary - tutaj chyba największy minus tej historii - mam wrażenie, że świetnie pasował do zakończenia Dzielnicy jako samodzielnej całości, ale już jak widać panu Majce przeszkadzał w rozwijaniu historii dalej. Przez całą książkę nie zrobił nic wartego uwagi, no może po za tym jak głupio zginął... chociaż ciężko powiedzieć, tak mało miejsca zostało temu poświęcone.
Taka grupa to mieszanka wybuchowa i pewnie niejeden pisarz miałby problem scalić to takby miało sens, tymczasem tutaj ich przygody "kleją" się od początku do końca. Motywy i cele każdego z nich. Czytało się to z mega przyjemnością.

A to przecież dopiero jakaś połowa książki !
Są przecież do tego wojskowi z Tyńca (ci się akurat niewiele różnią od typowych wojskowych, może po za tym, że mają kozy), jest banda świeżego, który jest wyjątkowo świeżym powiewem. Postaci jest mnóstwo i co najlepsze - to cały czas ma ręce i nogi. Nawet "wskrzeszenie" Wesołego i jego powtórna "śmierć". Śmierć w cudzysłowie, bo skoro poprzednio nikt nie znalazł ciała, to nie widze problemu dla którego nie miał by się pojawić ponownie. Po tej książce mam pełne zaufanie do autora, że będzie w stanie umieścić to tak, żeby miało to sens, a nie brzmiało jak dojenie krowy. Szczególnie, że powinny pojawić się kolejne nowe postacie, skoro znowu większość zginęła.

Fabuła - niby nic specjalnego, ani nowego. Ktoś już tu to określił jako "typowa powieść drogi". Powieść drogi na pewno, ale z tą typowością bym się nie zgodził. To też już było omawiane (pościg takiej grupy za kobietą w ciąży). Dodam tylko, że jak w wielu dziedzinach - prawdziwego mistrza swojego fachu można poznać po tym, jak przygotuje coś podobnego, tak żeby to jednocześnie nie było podobnego do innych. Fabuła jest dosyć nieprzewidywalna od początku do końca, w dodatku ponownie dostajemy to w sosie ze skakania w inne miejsca w najciekawszych momentach. Ha, kto z was myślał, że na koniec 2giej części dostaniemy kontynuacje pierwszej? Chociaż sam byłem na tą kontynuacje napalony, to nawet się nie pogniewałem tylko bardziej wsiąkłem.
Mając około 50 stron do końca książki nasunęło mi się takie porównanie - w dwóch wspominanych wcześniej książkach w tym momencie odnosiłem wrażenie pokroju "jeju, jak mało miejsca zostało w porównaniu do momentu w którym jest historia... to wróży pośpiechem i brakiem sensu i logiki w zakończeniu". W obu przypadkach się nie myliłem. Tutaj natomiast poczucie miałem zgoła odmienne "jeju, jak mało książki mi zostało, czemu nie jest grubsza?!" Nie bałem się o brak logiki tylko o to czego wielu ludzi się boi przy dobrej pozycji - że książka się skończy, a ja będę miał ochotę na jeszcze.

Jedyny raz zwątpiłem pod koniec - trójka żołnierzy, kable, sugerowanie, że źródło mogło być w jakiś sposób kontrolowane. Już się bałem, że po raz kolejny dostaniemy ograny motyw "zawsze jest ktoś wyżej", na szczęście szybko zostali zabici, a całość została posprzątana tak, że na szczęście to był raczej początek i koniec tego wątku. Możliwe, że po prostu autor chciał dać na koniec więcej akcji, żeby nadrobić nieco za zakonczenie poprzedniczki.

Jedyny większy minus od którego mnie conieco bolały z początku oczy - powtórzenia. W POŻOGA Dzielnicy POŻOGA mieliśmy POŻOGA takie POŻOGA jedno POŻOGA słowo. Teraz NINEL autor NINEL zaczyna od NINEL molestowania NINEL nas LENIN jednym NINEL imieniem. Całe szczęście miało to jakiś sens (wariactwo szurniętego Stacha) i szybko zostało fabularnie ukrócone.

Zakończenie książki jest dużo bardziej otwarte niż poprzednio, sporo wątków zostało niedokończonych, sporo wygląda na bardzo świadome działanie autora - teraz nie dało by się tego nazwać ostatecznym zakończeniem. Druga część w wielu miejscach udowadnia, że jeśli coś nie zostało przedstawione jako fakt, to nie ma co się sugerować logiką. Kończąc chciałbym jeszcze tylko dodać, że ta książka ma coś czego wielu innym pozycjom najzwyczajniej brakuje - równy poziom. Od początku do końca. Widać, że historia jest przemyślana w całości, a nie jest to jakiś jeden dobry pomysł rozszerzony i obudowany na siłe, żeby się to wydać jako książkę. Zaczynałem mówiąc, że miałem małe wątpliwości co do tej książki, ale teraz mogę jedynie stwierdzić, że z niecierpliwością czekam na kolejną część. To nawet nie musi być trylogia, z chęcią wezmę większą ilość. Nie wiem tylko na ile częśći autorowi starczy postaci ;)

edit:
Czy tylko ja myślałem, że na okładce jest Marcin ? :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 sty 2018, 2:38 
Offline

Rejestracja: 27 maja 2011, 11:11
Posty: 14
Książka świetna, otwarty świat i Kraków po apokalipsie. Tylko dlaczego żołnierze nie używają broni. Widać po apokalipsie w Polsce uległy zniszczeniu zapasy broni i amunicji. Takie odróżnienie w stosunku do opowiadań rosyjskich. W postapokaliptycznej Rosji wszyscy mają broń i amunicję.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 18 ] 


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  



Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
CoDFaction.com Style by Daniel St. Jules of David Bowie MP3