19 / 09 / 2017
Wydawnictwo Insignis
Otwórz player w nowym oknie
Otchłań - Robert J. Szmidt
2015-0905

Schronienie dla wybrańców Hitlera- konkurs

Schronienie dla wybrańców Hitlera- konkurs

Schronienie dla wybrańców Hitlera

Kiedy w 1942 roku alianci zaczęli przeprowadzać skuteczne naloty na niemieckie miasta, Hitler nakazał realizację tzw. Natychmiastowego Programu Przeciwlotniczego. Polegał on na budowie dodatkowych schronów przeciwlotniczych w większych miastach Rzeszy. Jako że Wrocław (a właściwie Breslau) był pierwszym większym niemieckim ośrodkiem miejskim na wschód od Berlina program objął także to miasto.

Za projekt podziemnych i nadziemnych schronów (tzw. Luftschutz Hochbunker) odpowiedzialny był Richard Karl Konwiarz, pochodzący z Kępna niemiecki architekt i urbanista, autor i współautor wielu wrocławskich budynków użyteczności publicznej (m.in. Hali Stulecia, Hali Państw na terenach wystawowych, kąpielisk i hal sportowych).

Schrony podziemne powstały pod Dworcem Głównym, Nowym Targiem, placem Solnym i placem Solidarności, zaś nadziemne – przy ulicy Grabiszyńskiej, na placu Strzegomskim, na rogu ulic Słowiańskiej i Ołbińskiej, przy ulicy Ładnej oraz Białodrzewnej.

To właśnie schron na placu Strzegomskim Robert J. Szmidt umieszcza na mapie postnuklearnego Wrocławia, tuż przy granicy Pogorzeliska. Tu swoją siedzibę ma niejaki Tesla.

Zarówno podziemne, jak i naziemne konstrukcje żelbetowe były w pełni przystosowane do użytku – posiadały wentylację, instalację elektryczną i kanalizację. Szumnie nazywane podziemnym miastem schrony do dziś są bohaterami licznych miejskich mitów i wyzwaniem dla historyków.

Zbudowane przez Niemców bunkry stanowiły schronienie dla kilku tysięcy ludzi. Choć do dziś imponują rozmiarami, mogły pomieścić zaledwie niewielką część obywateli miasta, których liczba w 1945 roku wynosiła ok. 200 000 (w 1939 – 629 565). Dla tego w razie nalotów, miejsce w schronach w pierwszej kolejności zagwarantowane mieli hitlerowscy oficjele. Aby dostać się do bezpiecznej strefy, należało okazać specjalną przepustkę, którą można było otrzymać tylko od policji. Zwykli mieszkańcy chowali się więc głównie w kryptach, piwnicach oraz samodzielnie tworzonych schronach (łącznie powstało ich ponad 600).

W świecie wykreowanym przez Roberta J. Szmidta, realia pozostają takie same – schronienie należy się przede wszystkim elitom rządzącym. Bez przepustki możesz liczyć tylko na siebie. Autor „Otchłani” wykreował także mit tzw. Czystych, którym dzięki poniemieckim podziemiom udało się uniknąć promieniowania. Czy są prawdziwi? Czy rzeczywiście istnieją? Być może Nauczyciel pozna odpowiedź na to pytanie.

 

 Konkurs związany z tym fragmentem znajdziecie tutaj

Zapraszamy do zabawy!

Powrót do listy
do góry Insignis
ZAMKNIJ
Serwis wykorzystuje pliki cookies. Jeśli nie zgadzasz się na ich zapisywanie na Twoim urządzeniu, zmień ustawienia przeglądarki. Kontynuując przeglądanie tej strony zgadzasz się na używanie plików cookies.