16 / 01 / 2018
Wydawnictwo Insignis
Otwórz player w nowym oknie
Dziedzictwo przodków - Suren Cormudian
2014-0617

Suren Cormudian odpowiada na Wasz pytania

Suren Cormudian odpowiada na Wasz pytania

 

1)Michał Tkaczyk Wolałby Pan przeżyć apokalipsę i żyć jak bohaterowie "Dziedzictwa przodków" czy umrzeć od wybuchu? 

Również rosyjscy czytelnicy nie raz zadawali mi takie pytanie. Zapewne kiedy człowiek jest młody i w jego myśleniu przeważa młodzieńczy maksymalizm, łatwo jest odpowiedzieć na to pytanie w sposób jednoznaczny. Oczywiście nie jestem jeszcze staruszkiem, ale nie potrafię już odpowiedzieć jednoznacznie. Wolałbym jednak, żeby apokalipsa pozostała szaloną fantazją zwariowanych pisarzy takich jak ja. I niczym więcej.

 2)Taszko Kral Może skąd wzięli się wielcy, zmutowani naziści w podziemiach Kalingradu?

Cóż, jest to przecież wyjaśnione w książce. Tak naprawdę można to rozpatrywać jako metaforę, może nie najlepszą, ale jednak. Nazizm rzeczywiście mutował. I nazizm również teraz próbuje podnieść głowę, ale w nowej postaci. I to już niestety nie jest fantastyka. Wie pan, w naszych czasach są ludzie, którzy próbują robić bohaterów z ludzi odpowiedzialnych, na przykład, za straszne ludobójstwo Polaków, które w Rosji (tak jak i w Polsce – przyp. tłum.) nazywa się „Rzezią Wołyńską”. Wiem, że w Polsce jest pomnik ku czci ofiar tego bestialstwa. I napisano na nim: „Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie”. Może komuś się wyda, że maluję to w zbyt czarnych barwach, ale uważam, że zagrożenie nazizmem istnieje również dziś. Ale nie jest to ten nazizm, który przywykliśmy oglądać w filmach o wojnie. Tamten nazizm zmutował i teraz czasem trudno go dostrzec. Taka właśnie metafora mi z tego wyszła.

3)Adam Szewczyk Książka to wyjaśnia. Ja raczej spytał bym się skąd Niemcy mieli by mieć taką technologię? Mało to realne szczególnie że reszta książki jest bardzo realnie przedstawiona - nie ma tu przekombinowanych mutantów itp, historyczna broń wyraźnie ustępuje współczesnej...

Wie pan, dużo czytałem o rozmaitych nowinkach technicznych stosowanych przez różne strony podczas drugiej wojny światowej. I Niemcy mieli na tym polu zadziwiające osiągnięcia. Już w końcu wojny wykorzystywali produkowane seryjnie myśliwce odrzutowe. Niemiecki agent zrzucony na sowieckie tyły pod nazwiskiem major Tawrin miał w rękaw munduru wszyty wyrzutnik granatów kumulacyjnych, z którego miał strzelić do samochodu Stalina. Co więcej Niemcy jako pierwsze przeprowadziły relację telewizyjną na żywo jeszcze podczas Igrzysk Olimpijskich w Berlinie w 1936 roku. Należy też wziąć pod uwagę, że podczas wojny koreańskiej 1950 – 1953 na koreańskim niebie starły się w walce amerykańskie myśliwce Sabre i sowieckie MiG-15. Jedne i drugie powstały przy wykorzystaniu prac nazistowskich inżynierów. To również naziści jako pierwsi użyli broni, którą absolutnie można teraz nazwać skrzydlatymi rakietami. Mowa o V-1. To oni skonstruowali pierwszą rakietę balistyczną V-2. Pod koniec wojny Niemcy zaczęły produkować okręty podwodne 21. serii, które mogły poruszać się pod wodą korzystając z silnika Diesla. Wszystkie inne okręty tamtych czasów mogły używać pod wodą jedynie silnika elektrycznego i musiały ciągle wypływać na powierzchnię, żeby podładować akumulatory. Nowe niemieckie okręty mogły bardzo długo pozostawać w zanurzeniu i były trudniejsze do pokonania. To również oni opracowali technologię wzbogacania rud żelaza i produkcję syntetycznego kauczuku. Trzeba przyznać, że nauka w Trzeciej Rzeszy była bardzo mocna. Oczywiście, gdyby nie nazistowska dyktatura, która zmusiła wielu naukowców do ucieczki do innych krajów, niemieckie osiągnięcia naukowe mogłyby robić jeszcze większe wrażenie. Trzeba jednak przyznać, że i tak mieli wiele ciekawych i przodujących technologii. Wszystko to zrodziło subkulturę legend o rozmaitych niezwykłych wynalazkach. Opiera się na tym mnóstwo gier komputerowych, filmów i książek. Właśnie do tej mitologii odwołałem się i ja w swojej książce.

4)Wiktor Jedliński Czy kreując postaci w Pańskiej książce, bazował Pan na prawdziwych osobach ( np.: Pańscy znajomi, rodzina etc.), czy są to postacie całkowicie fikcyjne? I czy planuje Pan napisanie w przyszłości kolejnych książek z serii "Uniwersum Metro 2033"?

Tak, niektóre postacie mają rzeczywiste pierwowzory. Za prototypy posłużyli zasadniczo ludzie, których poznałem podczas służby. Jest to i dowódca tego samego poligonu, i Kolesnikow, i żołnierz o nazwisku Nikita Alfman. To jedyna postać w książce, który ma takie samo nazwisko jak prawdziwa osoba. Kiedy służyłem w wojsku, był tam taki żołnierz. Więc dla żartu umieściłem go w książce. Bardzo się z tego ucieszył. Jeśli chodzi o inne książki z serii Metro 2033, trudno mi odpowiedzieć. Rzecz w tym, że nasi wydawcy mają brzydki zwyczaj niepłacenia autorom książek. A to mocno demotywuje. Jeśli ich stosunek do autorów zmieni się na lepsze, z radością wzbogacę Uniwersum Metro 2033 o nowe książki.

5)Tomek Depczyński Czy od początku myślał Pan o napisaniu książki, czy raczej powieść rozrosła się naturalnie z samej chęci pisania?

Zwykle pojawiają się niektóre oddzielne epizody. Nie zdarza mi się wymyślić książki od początku do końca we wszystkich szczegółach jeszcze przed jej napisaniem. Zaczynam pisać i to właśnie w procesie tworzenia pojawiają się te czy inne pomysły.

6)Alan Łopata Ile czasu zajęło Panu napisanie „Dziedzictwa Przodków”?
Czy zamierza Pan wydać kolejną książkę w ramach UM2033?
Czy tworzył Pan inne dzieła poza UM2033?
Co skłoniło Pana do napisania „Dziedzictw Przodków”?
Skąd czerpał Pan informację podczas pisania tej książki?

Książkę pisałem chyba trochę ponad rok. To długo. Po prostu miałem długie przerwy, równolegle pracowałem nad inną książką.

Odpowiadałem już wyżej, że w najbliższym czasie na pewno nie zamierzam pracować nad książką w ramach UM2033. A co będzie dalej, czas pokaże.

Tak, napisałem książkę Strannik (Wędrowiec), która ukazała się na długo przez Dziedzictwem przodków. Głównym bohaterem tej powieści jest Siergiej Minimalny, którego wspomina Rita.

Do napisania książki skłoniła mnie prośba Dmitrija Glukhovsky'ego. Poprosił mnie, żebym napisał książkę dla jego serii o rejonie, w którym mieszkam.

Czerpałem informacje z różnych źródeł. Internet, rozmowy z różnymi ludźmi, rozmaite artykuły prasowe i wyimki z książek. Kilka filmów dokumentalnych. Na przykład jest taki film o kolonii Dignidad.

7)Piotr Krzysztanowicz Czy tworząc opowieść kierował się Pan w większości własnym doświadczeniem, przeżyciami, tym co zdołał Pan zobaczyć w trakcie służby, czy może było więcej elementów powstałych w wyobraźni/ inspiracji z innej fantastyki?

Jest tu raczej wszystkiego po trochu. I osobiste doświadczenie i inspiracja. Już dawno, chyba w latach 1960. w ZSRR nakręcono film o uczniach, którzy przypadkiem trafili do starego niemieckiego bunkra i długo nie mogli się z niego wydostać. Oglądałem ten film jeszcze jako dziecko i pozostało to w mojej pamięci. Zainspirował mnie też film Tajny farwater. No, i wiele innych rzeczy.

8)Adrian Sobański Skąd pomysł na umiejscowienie fabuły w obwodzie kaliningradzkim? Planuje Pan dalej pisać książki osadzone w Uniwersum Metro 2033?

Odpowiedzi na te pytania udzieliłem wyżej. Ale mogę powtórzyć. Pomysł podsunął mi Glukhovsky, kiedy poprosił mnie o napisanie książki o podziemiach Kaliningradu. Powiedziałem mu wtedy: przecież u nas nie ma metra. Odpowiedział, że i bez metra mamy mnóstwo ciekawych miejsc. A w najbliższym czasie nie planuję książek z serii Metro 2033.

9)Adam Szewczyk Mam wrażenie że Skladowie i Witry to przeniesienie do świata nazistowskich legendi Elojów i Morloków. Czy rzeczywiście czerpał Pan inspiracje z Wehikułu Czasu Wellsa? Skąd takie nazwy dla nich?

Całkiem interesująca obserwacja. Rzecz w tym, że temat Morloków poruszyłem w innej swojej książce pod tytułem Wtorogo szansa nie budiet (Drugiej szansy nie będzie). Być może wrażenia po lekturze książki Wellsa okazały się silniejsze niż myślałem. W głębi tekstu książki Wehikuł czasu rzeczywiście poruszone są poważne problemy i kwestie społeczne.

Być może podświadomie wziąłem coś z Wellsa, opisując sklawenów i wirtów. A nazwy te pochodzą z języka niemieckiego. Niewolnicy i panowie.

10)Kacper Andruszkiewicz Dlaczego postanowił Pan napisać tą książkę?

Dmitry Glukhovsky mnie poprosił :)

11)Daniel Smoliński Dlaczego Uniwersum Metro?

Do projektu M2033 zaproszono mnie jeszcze pod koniec 2009 roku. Wtedy napisałem książkę Strannik (Wędrowiec), która znalazła się w trójce liderów razem z książkami Piter i Do światła.

12)Kamil Popowicz Hmmm...O czym pan myślał pisząc "dziedzictwo przodków" ?

Myślałem o miejscu, w którym mieszkam. O ludziach, dobrych i złych. Myślałem jeszcze, którego z bohaterów zostawić przy życiu, a którego nie. Ponieważ nie jestem Georgem Martinem, wielu przeżyło.

13)Batooonik; Czy grał pan w Return To Castle Wolfenstein? Niektóre motywy były bardzo podobne do tych opisanych w "Dziedzictwie".

Kiedyś dawno grałem. Możliwe, że było tam coś podobnego. Ale pamiętam z tej gry tylko to, że w końcu jej nie przeszedłem :)

14)  kuse10: Czy w przyszłości zamierza Pan napisać kontynuację "Dziedzictwa Przodków"? Jaki stopień posiada Pan w wojsku? Pozdrawiam.

Dziękuję. Ja też pozdrawiam. Zamierzałem napisać ciąg dalszy i powiązać go z moją poprzednią książką Strannik (Wędrowiec). Ale na razie nie jestem na to gotowy. Mój stopień to główny starszyna. To to samo, co starszy sierżant.

15)ppiotrekk: Czy wzorował się Pan w swojej powieści na prawdziwych osobach, czy ktoś był inspiracją do kreacji któregoś z bohaterów? Czy był Pan kiedyś w Polsce, jeśli nie, to czy zamierza Pan odwiedzić nasz kraj? Czy będzie kontynuacja albo kolejna powieść wydana także jako część serii UM2033? Jakie ma Pan wspomnienia z okresu, kiedy mieszkał Pan we Władywostoku?

Tak, jak już odpowiedziałem wyżej, niektórzy pozytywni bohaterowie mieli rzeczywiste pierwowzory. Na przykład dowódca poligonu. Wielu myśli, że jako Tigrana opisałem siebie samego. Ale szczerze mówiąc, kiedy opisywałem Tigrana, cały czas przypominał mi się czołgista Grigorij z polskiego filmu Czterej pancerni i pies.

W Polsce byłem raz. A propos! Jak już wspomniałem o tym filmie, to opowiem dokładniej. Marzyłem o przyjeździe do Polski jeszcze w dzieciństwie, kiedy mieszkałem na dalekim wschodzie. My, sowieccy chłopcy, wprost uwielbialiśmy Czterech pancernych i psa. Kiedy był pokazywany w telewizji, ulice pustoszały. Dzieciarnia biegła do domu, a potem śpiewała piosenkę z czołówki. Już w tamtych czasach pojawiły się u mnie ciepłe uczucia do Polski. Prenumerowałem nawet polski magazyn Mały modelarz. Były tam kartonowe modele okrętów, samolotów i czołgów. I oto w 2007 roku odwiedziłem piękne miasto Kraków. Ale ponieważ byłem samochodem, udało mi się też zobaczyć inne miejsca. Bardzo mi się spodobał ciekawy zwyczaj umieszczania na polskich stacjach benzynowych czołgów czy samolotów. I wyobraźcie sobie, jakie było moje zdumienie, kiedy na jednej ze stacji zobaczyłem czołg T-34 z polskim orłem, numerem 102 i napisem RUDY. Cieszyłem się jak dziecko. Całkiem jakbym spotkał przyjaciela z dzieciństwa, którego nie widziałem już od wielu lat.

Teraz o Władywostoku. Rzecz w tym, że tam się urodziłem. I kiedy moja rodzina stamtąd wyjechała, miałem ledwie dwa lata. Kompletnie nie pamiętam tego miasta. Jedyne, co utkwiło mi w pamięci, to że byłem w cyrku i widziałem prawdziwe tygrysy. To jedyne wspomnienie. Mam nadzieję, że będę miał okazję pojechać tam znowu, tak jak, zresztą, mam nadzieję znów odwiedzić Polskę :)

Co do nowej książki z serii M2033, na razie nie mogę odpowiedzieć. Nie jestem teraz gotowy, żeby cokolwiek dla niej pisać.

16)Aleksander Baczyński Ile Pan pisał "Dziedzictwo Przodków"? Ulubiona pora na pisanie?

Książkę pisałem rok albo coś koło tego. Ulubiona pora – noc. Lubię tworzyć, kiedy cały świat śpi. Do tego w czasie deszczu.

17)Bartek Bogdanowicz Czy planuje Pan kontynuację "Dziedzictwa Przodków"??

Obecnie nie planuję. A potem zobaczymy.

18)Archer: Co sądzi Pan o całym pomyśle "uniwersum"? Jak ocenia Pan pomysły innych autorów? W jaki sposób otrzymał pan możliwość napisania "Dziedzictwa"?

Ogólnie rzecz biorąc, idea jest znakomita. Połączyła wielu fanów z różnych krajów. To bardzo dobrze. A i sam pomysł życia w podziemiach po apokalipsie jest całkiem     interesujący. Nie podejmuję się oceny pracy innych autorów. Rzecz w tym, że w Rosji książki z tej serii wychodzą co miesiąc. Szybciej niż nadążam z czytaniem. Ale podobała mi się, na przykład, książka Igora Wardunasa Liedianoj plien (Lodowa niewola). Miałem nawet okazję trochę ją poprawiać, ponieważ na początku akcja też toczy się w Obwodzie Kaliningradzkim. Możliwość napisania książki pojawiła się po tym, jak w 2009 roku zaproszono mnie do udziału w projekcie, Pisałem wtedy powieść Wtorogo szansa nie budiet (Drugiej szansy nie będzie) i publikowałem ją w internecie w tempie mniej więcej jednego rozdziału na dwa tygodnie. Ta książka stała się popularna w internecie i zostałem dostrzeżony. Dostałem list z informacją, że uruchamiany jest nowy projekt książkowy Metro 2033 i chcą, żeby przerobił swoją książkę, tak by zmieściła się w ramach tego projektu. Wtedy zostanie wydana. Odmówiłem, w końcu była to samodzielna i bardzo długa książka nie mająca związku z uniwersum Metro 2033. Potem zostałem poproszony o napisanie nowej książki dla projektu. Zgodziłem się i tak powstała książka Strannik (Wędrowiec). A ponieważ Strannik cieszył się bardzo dużym powodzeniem wśród fanów serii Metro 2033, to wydawcy chcieli, żebym napisał coś jeszcze. I w rezultacie pojawiła się książka Dziedzictwo przodków

19)napalony666; 1. Czy czytał pan inne/wszystkie książki z Universum Metro2033? Które podobały się Panu najbardziej? 2. Czy oprócz dwóch pańskich książek w wersji papierowej osadzonych w uniwersum, zamieszcza Pan inne teksty osadzone w uniwersum, na rosyjskiej stronie? 3. Czy słucha Pan muzyki podczas pisania książek? Jeśli tak to jakiej? 4. Czy zaczynając pisać książkę ma pan jakiś ustalony plan i fabułę lub niektóre rzeczy (akcję, postacie, czy też zakończenie)na papierze czy też w głowie już wcześnie, czy wszystko tworzy pan na bieżąco? 5. Co stawia pan na pierwszym miejscu: Świetna fabuła ze zwrotami akcji która jest niekoniecznie napisana zbyt wyszukanym stylem. Czy średnio wciągająca historia napisana iście profesjonalnym stylem? 6. Czy pił pan polską wódkę? :D

Ze wstydem muszę przyznać, że na razie przeczytałem mało książek z uniwersum. Strasznie często się ukazują. Tak więc nie mogę ocenić. Innych tekstów na stronie uniwersum nie publikuję. Byłem zajęty innymi projektami. Zawsze kiedy piszę słucham muzyki. Jest bardzo różna. I rock, i elektronika, a nawet soundtracki z filmów. Na przykład z filmu Tron. Sam też tworzę muzykę w programie FL Studio i jej także słucham. Tak tworzyłem ścieżki dźwiękowe do niektórych swoich audiobooków. Jedynym kryterium muzyki, której słucham podczas pisania książki, to żeby nie było w niej słów. Albo niech to będą słowa w niezrozumiałym mi języku. Jeśli będą śpiewać po rosyjsku, będzie mnie to ciągle rozpraszać. Nawiasem mówiąc, teraz, kiedy piszę odpowiedzi na przysłane mi pytania, słucham Rammsteina :) Kiedy piszę książkę, to mam tylko bardzo przybliżony pomysł. Wszystkie szczegóły powstają już w trakcie pisania. Ale, na przykład, kiedy pisałem swoje ostatnie książki, a jest to cykl fantasy, to założyłem zeszyt, w którym wciąż robiłem notatki. Zapisywałem postaci i ich opisy. Stworzyłem rodowód króla, a nawet zarys mapy.

Piąte pytanie. Na pierwszym miejscu stawiam jednak interesującą historię. Polska wódka? Nie, nie piłem. Poczęstuje mnie pan? ;)

20)Luka98 :Jak układa się panu współpraca z Dmitrym Głuchowskim?

Dosyć łatwo jest się z nim dogadać. W każdym razie o polityce z nim nie rozmawiałem i chwała Bogu. Ale na płaszczyźnie twórczej wszystko jest w porządku. Kiedy książka Strannik (Wędrowiec) była przygotowywana do druku, dużo w niej poprawiał i wycinał. Zacząłem się z nim spierać i, co zadziwiające, szybko znaleźliśmy kompromis. Przekonałem Dmitrija, żeby wycofał się z niektórych poprawek.

21)Ete21; Jak wspomina Pan swoją służbę w wojsku oraz co było inspiracją do napisania książki?

Służbę w wojsku wspominam z nostalgią. Było jednak ciekawie. Gorsze momenty jakoś przygasły i w pamięci zostali mi tylko dobrzy ludzie i ważne sprawy. Za to inspiracje bywają różne. Napisałem, na przykład, książkę Otrażenie wo mgle (Odbicie we mgle). Jest to spin-off powieści  Wtorogo szansa nie budiet (Drugiej szansy nie będzie). Na początku planowałem napisać Otrażenie wo mgle dla serii Metro 2033, o Nowosybirsku. Ale kiedy ją pisałem, książka o Nowosybirsku napisana przez innego autora już się ukazała. Wtedy przerobiłem ją, by pasowała do świata mojej powieści Wtorogo szansa nie budiet. Tak więc inspiracją do napisania tej książki były dla mnie owady. Tak tak. Najprawdziwsze owady. Zobaczyłem w sklepie kolekcję zalanych przezroczystym plastikiem egzotycznych chrząszczy i tak urodził się pomysł napisania tej książki. Inspiracja może się pojawić w najbardziej nieoczekiwanym momencie i przyjść z najbardziej nieoczekiwanego źródła.        

22)tomciup; W postaciach "Dziedzictwa" brakowało mi zdecydowanie wgłębienia się w ich psychikę, tj. sposób funkcjonowania, przeżywania pewnych zdarzeń. Naturalnie, nie wymagam tego od każdej postaci! Jednak choćby postać Zagorskiego wydaje mi się niesamowicie licha. Reszta bohaterów hm: ni to któregoś z nich polubić, ni to znielubić. W "Dziedzictwie" wyszło tak, że mam historię fabularną, w której mało jest warstwy emocjonalnej ludzi dotkniętych katastrofą. Aż kusi tutaj rozwinąć wątek choćby funkcjonowania nazistowskiej wierności czy uległości podziemnych potomków ludzi. Stąd moje pytanie: czy takie było zamierzenie Pana, przecież jako magistra psychologii, by poświęcić wnętrze postaci kosztem wartkości akcji? (poza tym muszę przyklasnąć, ponieważ Pańska książka klasyfikuje się w absolutnym topie tekstów UM2033 wydanego w moim kraju; jak na zagraniczny debiut - świetnie! czekam na kolejne tłumaczenia!)

Myślę, że Pańska krytyka jest sprawiedliwa. Rzeczywiście poświęciłem więcej uwagi dynamice, a nie postaciom. Z drugiej strony w mojej powieści Wtorogo szansa nie budiet (Drugiej szansy nie będzie) jest akurat dużo psychologii. I byli czytelnicy, którym nie przypadło to do gustu, chociaż wielu innych lubi tę książkę właśnie ze względu na psychologizm. Ale tamta książka bardzo się rozrosła. Wydawca musiał nawet podzielić ją na dwa tomy, chociaż potem wyszło też wydanie w formie jednej książki o tysiącu stron. I o tych rozmiarach zdecydowała psychologia i filozofia. No, i jeszcze droga, którą bohaterowie musieli przejść do Alaski. Jeśli chodzi o Zagorskiego, to nie będę się spierać co do jego zalet etycznych. Lubię czasem eksperymentować z postaciami tak by było niejednoznaczne i miały straszne „szkielety w szafie”. Tak właśnie stworzyłem Zagorskiego. Niby zwykły facet, ale ze strasznym grzechem na sumieniu. Nawiasem mówiąc, we wspomnianej powieści  Wtorogo szansa nie budiet też są niejednoznaczni bohaterowie. Na przykład, jest tam kompletnie bezlitosny i zimny człowiek o przezwisku „Ludojad”. Zabija bez wahania. Ale większość kobiet, które przeczytały tę książkę, z jakiegoś powodu dosłownie się w nim zakochała.

No, i dziękuję za ciepłe słowa! Mam nadzieję, że kolejne tłumaczenia się pojawią i będą się podobać!

Powrót do listy
do góry Insignis
ZAMKNIJ
Serwis wykorzystuje pliki cookies. Jeśli nie zgadzasz się na ich zapisywanie na Twoim urządzeniu, zmień ustawienia przeglądarki. Kontynuując przeglądanie tej strony zgadzasz się na używanie plików cookies.